Blog > Komentarze do wpisu
GENESIS - pierwsza Księga Mojżeszowa

 

Na początku. To pierwsze biblijne wyrażenie. To znaczy kiedy? Co było przed tym na początku? Nic? Czy jednak jakowaś materia? Są dwie koncepcje. Koncepcje stworzenia świata. I nie nam rozstrzygać, która prawdziwa. Tu jedynie je zasygnalizujmy. Coś z niczego. I coś z czegoś. Z tekstu biblijnego wynika , że nad  wodami unosił się duch Boży Jahwe sam z siebie. Być może właśnie ów duch Boży sprawił początek świata. Wielki Wybuch? Czemu nie. Tak się narodziły – to pierwsza idea -  prawa przyrody. Coś z niczego. A może Jahwe „miał w ręku” materię już wyhodowaną w Boskim Laboratorium? Przyjrzyjmy się schematowi stworzenia świata. Sześć dni.  Pierwszego dnia – tylko światło i noc, drugi dzień to niebo. Trzeci dzień jest dniem  ziemi i morza, roślin i owocu. Czwartego dnia Jahwe podarował ziemi towarzystwo, i stworzył inne planety, słońce i księżyc, gwiazdy i komety. Piątego i szóstego dnia wydobył Jahwe z materii  wszelkie istoty ziemskie – przy czym piątego dnia morskie, a szóstego lądowe bestie. Siódmego dnia odpoczywał Jahwe, zapewne na  obłoku. Tak czy inaczej druga idea opiera się na komputerowej dokładności Jahwe. Mając pewną, lecz nienazwaną materię, Jahwe stwarzał, dzień po dniu, bez pośpiechu, świat. Nawet można powiedzieć – świat-ideał. No, Eden. No, Raj.  Jahwe poczuł się szczęśliwy. Może dziwić to sformułowanie, ale tak napisano w biblijnej księdze. Jahwe ma uczucia ludzkie. A może to co nazywamy uczuciami ludzkimi pochodzi – wręcz dane jest od Jahwe?

Człowieka Jahwe stworzył dnia szóstego.

 Księga Rodzaju opowiada dalej o Człowieku ulepionym z gliny. Czyli materia, czyli coś (ktoś) z czegoś.  A imię jego Adam. Ewa, kobieta Adama powstała z żebra Jedynego, Jak do Tej Pory Mężczyzny. Oboje byli nadzy i nie wstydzili się siebie. Ani – prawdopodobnie – licznych stworzeń pełzających, biegających czy fruwających.  Jahwe zwrócił uwagę Ewy i Adama na Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego. To taki znak. Sygnał, że ludzie nie są sami. Że Jahwe czuwa. Ma na oku Adama i Ewę. Bo owoców tego drzewa nie wolno zrywać. Tak między nami mówiąc Jahwe z księgi Rodzaju wyłania się jako Dobry Ojciec, co prowadzi za rękę. Jest wiele takich miejsc, takich fragmentów, gdzie widać wyraźnie opiekę Jahwe. Tego nie wolno robić, to jest zabronione.  A to już nie jest zabronione. Ale na razie stoimy pod Drzewem Wiadomości Dobrego i Złego. Wyłania się wąż. I grzech – pierworodny.  Bo w Księdze Genesis wszystko pierwsze, wszystko takie namacalne. Takie mięsiste, soczyste. Jak jabłko.  Mówią o tym pierwsze cztery rozdziały Księgi Genesis.  Wąż ma być wcieleniem szatana, jabłko symbolem grzechu, nagość ludzka zbrukanym nieskalaniem. Od wydarzeń spod Drzewa Wiadomości Dobrego i Złego wiele przecież się zmieniło.  Zmiana nazywa się grzech.

Morderstwo Abla, wolny seks córek ludzkich z synami bożymi, złość ludzka i wszelka niecnota  pod niebiosami. Gdy Jahwe zauważył że lista występków ludzkich  wydłuża się aż po jego cierpliwość podjął decyzję. Potop. Czterdzieści dni i  czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. I tylko rodzina jednego człowieka uzyskała prawo do dalszego życia. Noe znaczy Odpoczynek. I rzeczywiście – ów mąż oraz jego bliscy doczekali się „suchej ziemi”, końca potopu;  tym samym – mówiąc językiem xxi wieku – renty dożywotniej, czyli spokojnej starości.  Z tym fragmentem Księgi Rodzaju jest związana opowieść o Arce i Górze Ararat  oraz opowieść o tęczy i siedmiorgu przykazaniach, które są zapowiedzią Dekalogu. A może inaczej: te siedem nakazów – mało znanych i spopularyzowanych jak się może wydawać – wydają się być same w sobie zbiorem przepisów prawnych. To nic, że przyjdzie czas Dekalogu i okólnych przepisów. Od czegoś jednak trzeba zacząć. Od wielobarwnej tęczy   nakazów i przykazów. Przed Noem tęcza była w biało czarnym kadrem filmowym. Teraz, po potopie oglądamy ją w 3D. Poczytaj Czytelniku rozdziały od 6 do 12.

Historię Abrama, który stał się Abrahamem można streścić jednym zdaniem. Pierwszy ojciec narodu Izrael. Wybraniec. Pokazują to kolejne rozdziały Księgi Genesis. Rozdział 11 i następne mówią o powołaniu Abrama. Jahwe ma zamiar uczynić z Abrama naród wielki i bogaty. Pod jednym wszakże warunkiem ( Jahwe taki był - stawiał warunki). Abram musi wyjść z ziemi ojczystej, z domu ojca swego do ziemi, którą wskaże Jahwe. Powiedział: Ziemia tą daje potomstwu twemu, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat. Czyli nagroda bogata – jeżeli można tak rzec, nagroda za posłuszeństwo Abrama. A właściwie Abrahama. Otóż Jahwe zmienił imię naszego bohatera. A wcześniej obrzezał go z napletku. Tym samym ustanowiono przymierze między człowiekiem a Jahwe.  Ma się rozumieć: Noe również dostał zapewnienie od Jahwe, ale jakby mniejszego kalibru, lżejszej powagi. Samo to, że Abram stał się Abrahamem jest już doniosłym wydarzeniem. Zmiana imienia była dla Abrama/Abrahama czymś czym dla nas, ludzi xxi wieku, jest zmiana trybu życia. Czymś organicznym, czymś najbliższym ciała. To jest dostąpienie łaski. Ale Jahwe nie tylko wzbogać. Jahwe także wystawia na próbę. Abrahama wystawił na najcięższą próbę. W biblistyce nazywa się ta próba ofiarowaniem syna. Abraham miał złożyć ofiarę z Izaaka, aby ucieszyć Najwyższego. A pamiętajmy, że Abraham zrodził syna w podeszłym wieku, a znaczy to tyle, że Izaak był ( jest) jedynym synem. Więcej dzieci Abraham nie będzie miał. W ostatniej chwili Jahwe „zmienił” zdanie, i pozwolił złożyć ofiarę z baranka. Okrutne? Tak, bardzo. I to podwójnie: Abraham ufał Jahwe, chociaż nie wiedział jakie Jahwe ma plany. A jak się czują ojcowie, którzy tracą swoje  dzieci w wypadkach? A matki, które korzystają z aborcji? Być może jest to daleka myśl, ale miałem taki impuls. Impuls, by zadać te dwa nagie pytania. Nagie, bo najbliżej Jahwe. Najbliżej jak się da.  Nie zabijaj, chociaż wola Ojca-Jahwe jest inna.  Egzegeza rozdziału 22.

 Z historii Izaaka wybrać można wątek bliźniąt. Ezaw I Jakub to synowie Izaaka i jego żony, Rebeki. Dzieci walczyły ze sobą już w łonie matki, co Jahwe objaśnił jej słowami „Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego”.  Jakub wyłudził pierworództwo od Ezawa, tym samym słowa Jahwe stały się ciałem.  Jakub zrodził dwunastu synów, którzy utworzyli dwanaście plemion Izraela. Z potomków Eza -wa tylko jedno. Tak działał Jahwe. Być może niesprawiedliwie w oczach ludzi, lecz zawsze trzeba pamiętać , że nie wszystko co ludzkie to boskie.  Tak mówi Genesis w rozdziałach  począwszy od  23.

Można w tym miejscu dodać pewne „ciekawostki” biblijne. Otóż z Jakubem wiążą się dwie opowieści. Drabina Jakubowa i Walka Jakuba z aniołem. Wyjaśnijmy teraz oba hasła-tytuły.
Jakub widzi we śnie drabinę, sięgającą bram nieba.
Po drabinie schodzili i wchodzili  aniołowie.  Według interpretacji judaistycznej drabina oznaczała lata wygnania, którego naród żydowski miał doświadczyć przed nadejściem Mesjasza. Pierwszy anioł symbolizujący 70-letnie wygnanie z Babilonu wspiął się na 70 szczebel drabiny, po czym spadł. Zarówno anioł symbolizujący wygnanie z Persji, jak i z Grecji, wspięli się na pewną ilość szczebli, a następnie spadli. Jedynie czwartemu z nich, symbolizującemu ostatnie wygnanie z Rzymu (których aniołem stróżem był sam Ezaw), udało się wspiąć tak wysoko, aż ujrzał chmury. Jakub obawiał się, że jego dzieci nigdy nie będą w stanie uwolnić się spod władzy Ezawa, jednak Bóg zapewnił go, że wraz z końcem świata również i Ezaw spadnie. Według ojców kościoła katolickiego drabina jest doskonaleniem życia chrześcijanina.  Walka Jakuba z aniołem jest chyba najbardziej tajemniczym fragmentem Księgi Genezis.  Bibliści mówią,  że to sam Jahwe zmagał się z Jakubem.    To dopiero tradycja ponadczowa określa tego drugiego, jako anioła. Ale czy naprawdę to był anioł? W tekście biblijnym jest ten ktoś nazwany imieniem Ktoś. Ktoś, „kto zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki”.  A pamiętajmy, że Jahwe nie ogłosił jeszcze swojego imienia. Zrobi to w obliczu Mojżesza, w drugiej części Biblii, w Księdze Wyjścia. Jahwe to imię nadane przez ludzi. Oczywistym jest to, że Jakub walczy z kimś, kto nie jest człowiekiem. Tak czy inaczej w wyniku tej walki Jakub wymusza na tym kim, błogosławieństwo. Czyli  nie jest błogosławieństwo błogosławione , jeżeli można tak powiedzieć.  I znowu Jahwe działa w sposób coś za coś. Dał ( bezpośrednio czy pośrednio – to już kwestia biblistów), ale również zabrał. Dał błogosławieństwo, a zabrał Jakubowi zdrowie. Przetrącił, zwichnął  mu staw biodrowi. Jakub okulał. Bodaj to pierwszy inwalida biblijny. Ale również zmienił imię Jakubowi. Odtąd nazywać się będzie Izrael.

{ Warto w tym miejscu zarekomendować dwie opowieści Romana Brandstaettera wydane pod jednym tytułem „ Patriarchowie”. Pierwsza nosi tytuł DĘBY PATRIARCHY IZAAKA, druga zaś to WALKA JAKUBA Z ANIOŁEM.  Tytuły mówią same za siebie }.

 Przechodzimy do omówienia ostatnich rozdziałów Księgi Genesis. Dokladnie od 37 do 50. Jakub/Izrael miał – jak już powiedziano – dwunastu synów. Najmłodszy miał na imię Józef. Miał on dar  przepowiadania snów. Jeden z takich snów mówił o tym, że Ojciec i bracia Józefa  będą oddawać mu hołd. Nie podobało się to braciom, postanowili zatem Józefa zabić. Po dłuższym zastanowieniu karę śmierci zamieniono na karę pozbawienia wolności. Bracia wrzucili Józefa do studni. Tylko przypadek sprawił, że Józef ocalał. W pobliżu studni przejeżdżali kupcy medianiccy, sprzedali go Izmaelitom, a ci zabrali go do Egiptu.  Określmy jednym zdaniem dzieje Józefa w Egipcie. Od pucybuta na salony. Oczywiście trzeba brać poprawkę na to, że niniejsze zdanie jest wytworem dwudziestowiecznej popkultury Stanów Zjednoczonych, ale chyba oddaje „klimat”, „smaczek” życia Józefa. Oto ten młody człowiek zostaje posądzony o romans z żoną urzędnika Faraona, a tym samym osadzony w więzieniu. Uwolnił go z stamtąd … dar przepowiadania snów.  Oto faraon miał dziwny sen, którego nikt nie rozumie. Tylko Józef potrafi wytłumaczyć władcy Egiptu. Dzięki temu Józef dostąpił laski faraona. Sen został przetłumaczony jako … Nie, nie powiem. Pointę zostawiam sobie. Dlaczego? Otóż opowieść o Józefie można potraktować jako osobną opowieść, można ją oderwać od macierzy i opowiedzieć jako osobną rzecz. Nie ma w tym fragmencie wydarzeń Bóg - Człowiek. Znajdziemy raczej zdarzenia Człowiek – Człowiek. Jest to przypowieść o moralnym zabarwieniu. A pamiętacie drodzy Czytelnicy? Ja point opowiadań  nie opowiadam. Dodam jedynie, że Mikołaj Rej wykorzystał ów fragment Biblii do napisania dziełka pod tytułem „Żywot Józefa”. Kilka lat temu – bodajże w 2005 roku -  w Polskiej Telewizji mogliśmy oglądać owe dziełko w przepysznej obsadzie.  Józefa grał Maciej Stuhr, a w pozostałych rolach zobaczyliśmy między innymi  Jana Peszka, Annę Dymną, Władysława Kowalskiego, Jacka Braciaka, Michała Pielę.

Na historii Józefa, syna Jakuba/ Izraela kończy się Genesis, pierwsza księga Biblii.

czwartek, 06 lutego 2014, czytacz1967
Tagi: Genesis Biblia
dziękuję za przeczytanie wpisu Adam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.opera-mini.net
2014/07/26 03:07:47
Omijajcie świadków Jehowy