Blog > Komentarze do wpisu
Joe Alex czyli pseudonimy z literatury mojej młodości

Bolesław Prus to tak naprawdę Aleksander Głowacki. Prus to  rodowy herb rodzinny. Wiliam Wharton postąpił podobnie. Został przy rodzinie – tak powiedzmy, myśląc o literaturze. Utworzył bowiem pseudonim z imienia i nazwiska swojej matki. Mark Twain to też wytwór wyobraźni, a George Sand? Tak samo. Największa uwodzicielka świata artystycznego dziewiętnastego wieku tak naprawdę nosiła nazwisko Dudevant. Epigram Sand powstał od nazwiska człowieka, z którym współpracowała przy pisaniu pierwszych swych utworów. Powieści dla młodzieży Zbigniewa Nienackiego znają wszyscy. Seria o panu Samochodziku była hitem hitów, przebojem z list przebojów. Kto tych powieści nie zna? A czy Czytelnik zna Zbigniewa Tomasza Nowickiego? Nie? Może jednak?  To właśnie on – pan Nienacki we własnej osobie. Pierwsze imię Pisarz zostawił sobie, drugie podarował  bohaterowi powieści o kłopotliwym  detektywie - historyku sztuki. Kłopot w tym, że jest to bardzo dociekliwy facet, ten pan Tomasz …
Pan Tomasz, historyk sztuki, w wolnych chwilach detektyw. Podobnie jak Joe Alex, bohater powieści Macieja Słomczyńskiego. Joe Alex jest z zawodu pisarzem, a przecież Tomasz  zanim stał się Panem Samochodzikiem pracował jako dziennikarz, czyli również piórem., a dokładniej mówiąc słowem. Można jeszcze jedną uwagę zastosować do obu panów. Znają historię, a ich pasją jest historia. W szczególności starożytna porcelana.  Pan Tomasz nie ma nazwiska, tylko inicjały tegoż. N.N. Kojarzy się to z mogiłą żołnierską w lesie. ”Nomen nescio” – „imienia nie znam”. Mogiły takie można spotkać  w lasach wokół Warszawy. Ale pan Tomasz żyje, nie jest bohaterem wojennych ścieżek, ma się bardzo dobrze.  A może to taka zakamuflowane alter ego samego Nienackiego - Nowickiego. Człowiek o dwojgu nazwisk?  Jest to wielce prawdopodobne, Pan Samochodzik ma wiele cech  Zbigniewa Tomasza Nowickiego.  Na przykład obaj są ( lepiej: byli?) poddani Milicji Obywatelskiej i władzom Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Poddani – pogodzeni z systemem politycznym, a jednocześnie należą do organów tego systemu. Nowicki zapisał się do UB, a Pan Samochodzik wstąpił w szeregi ORMO. Nie jest to chwalebne, oba czyny należy podkreślić i jednocześnie potępić.  Piszę te słowa z punktu widzenia dorosłego faceta, który zna historię obu jednostek administracji centralnej Polski Ludowej. I jest mi trochę nieswojo.  Pan Samochodzik niemal w każdej części swoich przygód stoi na straży obowiązków obywatelskich (zwłaszcza w sprawie niszczenia zabytków i ochrony przyrody). Robi to jednak z lekkością i humorem, cechującym pisarstwo Nienackiego, a jednocześnie w kieszeni ma legitymację znienawidzonej organizacji paramilitarnej, która przecież „pobrudziła”  swoimi działaniami niejako  ową legitymację pana N. Joe Alex, już wspominany, współpracował z  angielską Policją, to była równorzędna kooperacja. Alex nie miał kartoteki na UB, tylko przyjaciół przy Scotland Yard Street  i herbatkę w  drodze na miejsce przestępstwa. A jednak pan Samochodzik współpracuje  z systemem władzy PRL. Robi to z uśmiechem, nawet rzuca jakieś żarty. Tak jakby UB  i ORMO były jokowymś dobrotliwym wujaszkiem  co rozdaje grzecznym dzieciom cukierki. Można w tym miejscu przypomnieć „Stawkę większą niż życie”. Otóż w pierwszym odcinku serialu ( podkreślam – serialu, nie teatru telewizji) J-23 zostaje agentem radzieckim, szpiclem  NKWD. Po 1989 roku odbyła się publiczna debata jak traktować serial o Hansie Klossie. Owocem tej debaty jest to, że kolejne odcinki owej produkcji można oglądać na youtube w wersji HD.Czyli akceptacja. Najwidoczniej telewidzom nie przeszkadza bolszewicka proweniencja zamysłu Autorów serialu. Widz wypatruje dziś zupełnie co innego. „Stawka większa niż życie” to głównie przygoda, sensacja, no, po trosze romans, zachwyt Nd ideałem męskości Klossa. Może jak James Bond? Albo Supermen czy Człowiek-pająk.  Tego chyba Twórcy Hansa Klossa nie przewidzieli? Tej multimedialności postaci bądź co bądź kolaboranta  w przebraniu żołnierza niemieckiego. To jest chichot historii, niestety. Antoni Macierewicz powinien się zając tą sprawą. Chociaż ma teraz inne sprawy na głowie …
  A czy seria o panu Samochodziku też powinna być zlustrowana? Nie sądzę. Czemu tak myślę? Po 1989 roku powstało szereg nowych, mniej lub bardziej udanych prób reaktywacji bohatera Zbigniewa Nienackiego. Mam na myśli powieści pisane przez uczniów Zbigniewa Nienackiego.  Jest to dość ciekawa inicjatywa, Nienacki wychował przecież niemałe grono historyków sztuki (!). Tych realnych, nie na kartach książki.  To jest temat na inny felieton – przyjrzenie się reaktywowanemu  Panu Samochodzikowi – co wyszło, a co trzeba zapisać na straty. To już tak jest: uczeń to nie mistrz, zwłaszcza jak tych uczniów jest kilkoro.  Lecz chcąc zachęcić do przyjrzenia się Panu Samochodziku „po latach”, mamy zaszczyt podać Czytelnikowi niektóre tytuły.  Kindżał Hasan-Beja, Jerzy Szumski, styczeń 1997,  Bursztynowa Komnata (2 tomy), Jerzy Szumski, styczeń 1998   Sekret alchemika Sędziwoja, Tomasz Olszakowski, kwiecień 2001,  Kaukaski Wilk, Sebastian Miernicki, kwiecień 2001,  Arsen Lupin (2 tomy), Arkadiusz Niemirski, lipiec 2001, Zaginione poselstwo, Tomasz Olszakowski, październik 2001. I tak dalej, i tym podobne …
 A właściwie czemu ja, czemu ty, czemu syn sąsiada – czemu zainteresowaliśmy się historią? I to nieważne, że nie zostaliśmy etatowymi historykami. Przecież nie o to chodzi …
A tak już na zupełny koniec: Joe Alex raczej nie doczeka się kontynuacji. Bo on, psze pani psorki, żył i pracował w Wielkiej Brytanii. A tu proszę: prywatny detektyw przedostał się  z historii PRL na półki popkultury. Brytyjczycy jedynie dwie osoby takim zaszczytem obdarzyły: Jamesa Bonda i królową Elżbietę II. Nie mogli tego zrobić wobec Joe Alexa – ta postać powstała tu, nad Wisłą. Autorem jej jest Maciej Słomczyński posługujący się  … pseudonimem. A imię jego Joe Alex. Ale to już naprawdę koniec felietonu. Tego felietonu.

wtorek, 18 kwietnia 2017, czytacz1967
dziękuję za przeczytanie wpisu Adam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: