Blog > Komentarze do wpisu
"GANBAREI. Warsztaty umierania" Katarzyna Boni

Japonia, rok 2011, 11 marca. Trzęsienie ziemi, a w następstwie trzęsienia tsunami. Według informacji opublikowanych 13 lipca 2011 w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami zginęło 15 560 osób, a 5329 wciąż uważa się za zaginione. Te liczby mogą szokować, a przecież zmieniają się, a to znaczy, że mogą zwrosnąć. Poza tym w całym kraju na skutek wstrząsów doszło do automatycznego wyłączenia co najmniej czterech spośród 54 wszystkich japońskich reaktorów jądrowych z 22 elektrowni atomowych. Uległy awarii dwie największe elektrownie atomowe Fukushima i Fukushima II.

"Warsztaty umierania" Katarzyny Boni to reporterska opowieść o tych dniach grozy. Dziennikarka rozmawia z uczestnikami, jeśli można tak powiedzieć, trzęsienia ziemi z 11 marca 2011. Zastanawia się nad ludzką kondycją psychmotoryczną. Pyta o przeszłość i przyszłość; buduje opowieści; pyta o światopogląd, sposób traktowania zmarłych. W pewnym momencie czytamy: "Czas wcale nie leczy ran. Sam w sobie nie ma właściwości uzdrawiających. Jedyne co potrafi to mijać. To od nas zależy, jak go wykorzystamy." Japończycy od dziecka są przyzwyczajani do katastrof, doświadczania strat. Nie dziwią ich zatem "ruchome" meble, wirowanie ziemi, radiowe i telewizyjne komunikaty. Ale co innego niegrożne wibracje, a co innego głębokie konwulsje. Wiecie jak Japończycy tłumaczyli trzęsienia ziemi? Oto wąż mieszka w strefie magmy i gdy jest zdenerwowany porusza się tak, aby ludzie doznali jego podrażnienie. 11 marca 2011 roku wąż był bardzo rozdrażniony. I ludzie doznali ... Przerywam te wywody, bo mitologii nie wolno łączyć z prawdziwym życiem? Tak, to tylko legenda. Ale jak ludzie mają dać sobie radę w realnym życiu, omijając legendę o wężu?

Przypomnijmy ów cytat - sens życia Japończyków. "Czas wcale nie leczy ran. Sam w sobie nie ma właściwości uzdrawiających. Jedyne co potrafi to mijać. To od nas zależy, jak go wykorzystamy." Ten czas między jednym tąpnięciem ziemi a drugim. Bo w czasie tego drugiego ja mogę zginąć. Aby Japończyk mógł przeżyć i trzęsienie ziemi, i to wszystko co po, potrzebna jest zachęta. Katarzyna Boni zapisała ją w tytule. GANBARERI. Dasz radę, walcz, masz siłę. W pierwszej chwili pomyślałem że zawołanie samurajów może być synonimem do tytułu jednej z piosenek zespołu Quinn. SHOW MUST GO ON. Po przeczytaniu całości mogę śmiało powiedzieć, że moje odzucia sprawdziły się. Ale nie do końca.GANBAREI to znacznie więcej niż "show must go on". Mercury śpiewa o życiu jako o przestawieniu teatralnym, czymś pośrednim między realem a snem. Ale 11 marca wydarzyło się naprawdę.

Nie, GANBAREI to nie show. To styl życia. Powtórzmy: styl życia między jednym a drugim trzęsieniem ziemi. Polakowi trudno sobie takie życie wyobrazić. A w szczególności tytułowe warsztaty umierania. To osobny rozdział życia Japończyka. To wygląda jak zorganizowane ćwiczenia, konkretne ( i to bardzo) przygotowania do śmierci, a w najlepszym wypadku do radykalnych zmian w życiu. Czy dzięki tym warsztatom naprawdę udaje się ludziom przetrwać?

Otóż: tak. Japończycy to jednak naród samurajów: bardzo ostry, wymagający i bezwględni. Samuraje. Chociaż, jak wynika z Konstytucji Japonii, wszelkie tytuły szlacheckie zostały zniesione, to jednak w tym kraju są ludzie którym nie obce są rycerskie ideały przed wieków. Katarzyna Boni odnajduje ich wszędzie. Czy to biuro, czy wieś, czy także przedmieścia Tokio: nikogo nie może zdziwić postawa rozmówcy dziennikarki. "Muszę odnależć ciało żony, na własną rękę to zrobię"; "Moim celem życia po 11 marca 2011 jest pomoc ludziom"; " To już przeszłość, zbudujmy na nowo miasta i wsie".

Jedna z tych książek, które pozostawiają w sercu poczucie totalnej beznadziei, czystej rozpaczy, wywołują ogrom współczucia i sprawiają, że na nowo doceniamy nawet najzwyklejsze chwile naszego życia.

Dawno nie czytałem tak świetnego reportażu - nie dość, że autorka wykonała kawał dobrej, reporterskiej roboty, opisując wiele ciekawych, nie znanych mi faktów dotyczących trzykrotnej katastrofy w Japonii, to jeszcze ujęła to w słowa, które mocno trafiają do wyobraźni i sprawiają, że człowiek rozumie co czuli ludzie, którzy stracili wszystko, razem z nimi odczuwa żal, ból rozpacz, przygnębienie..
Gorąco polecam!

piątek, 11 sierpnia 2017, czytacz1967
dziękuję za przeczytanie wpisu Adam

Polecane wpisy

  • "Kopia ojca" Philip K. Dick

    "Kopia ojca" jest zbiorem opowiadań Philipa K. Dicka. Omówię w tym felietonie zagadnienie Obcych. Obcy pochodzą z innych, nieznanych dotąd planet. Ludzie boją s

  • "Tajemnica siedmiu zegarów" Agathy Christie

    "Tajemnica siedmiu zegarów" Agaty Christie. Oto kolejna pozycja w mojej galerii książek. Kryminał z udziałem nadinspektora Battle. Mniej znana to postać z powie

  • "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego

    Jadwiga Mikołajczykówna i Lucjan Ryder pobrali się 20 listopada 1900 roku w Kościele Mariackim. Wesele odbyło się w domu państwa Tetmajerów i trwało trzy doby.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: