Blog > Komentarze do wpisu
Ewangelia Mateusza, część I, rozdziały 1 - 10

Ewangelia Mateusza zaczyna się rodowodem Pana Jezusa. Autor Ewangelii wywodzi go od Dawida i Abrahama. W ten sposób chce pokazać łączność między Starym a Nowym Testamentem, a główną postacią wiązącą oba światy jest właśnie Jezus. To ma bardzo ważne znaczenie; w Starym pojawiają się proroctwa, a Nowy Testament to tych proroctw wypełnienie. Jezus bardzo często o tym wspomina.

Narodziny Jezusa to pierwszy temat Ewangelii Mateusza. Józef i Maria wzieli ślub, ale nie zamieszkali ze sobą. Pomimo to Maria zaszła w ciążę. Józef chciał oddalić żonę, aby nie zniesławić jej. Również nie podejrzewa jej winy. W nocy pojawia się anioł Pański, który tłumaczy sytuację. «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: "Bóg z nami" Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów» Józef, jako prawy człowiek, uczynił wszystko tak, jak polecił wysłannik Boga. Nie obcował z nią, aż nie urodziła syna.

Jezus urodził się za czasów Heroda, króla Judei. Objawili Herodowi ową wieść Mędrcy ze Wschodu, zwani również Magami. Herod i jego otoczenie przerazili się. I jak powiada Pismo: " Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok:

A ty, Betlejem Efrata,
najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich!
Z ciebie mi wyjdzie
Ten, który będzie władał w Izraelu,
a pochodzenie Jego od początku,
od dni wieczności


Jest to pierwsze, ale nie jedyne proroctwo, które w owym czasie wypełniło. Można je znależć w Księdze Micheasza, rozdział 5, werset 1.

Mędrcy chcieli oddać pokłon Nowonarodzonemu Dzięciątku. Miejsce narodzin ma pokazać gwiazda, którą zobaczyli na Wschodzie. Poprosił zatem Herod aby w drodze powrotnej przekazali mu wszystkie informacje o Jezusie. Mędrcy, gdy już przybyli w to miejsce, gdzie narodziło się Dziecię, pokłonili Mu się i podarowali złoto, kadzidło i mirrę. W czasie snu otrzymali zakaz powrotu przez ziemie Heroda, toteż wybrali oni inną drogę.

Bóg działał dalej. Czytamy: "Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego". Ów Prorok to Ozeasz, a słowa proroctwa możemy przeczytać w 11 rozdziale, werset 1.

Gdy Herod dowiedział się że Mędrcy go oszukali, wpadł w szał. "Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców". Tak wypełniło się następne proroctwo. "Rachel opłakuje swoich synów, nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma»" ( Księga Jeremiasza, 31, 15)

Gdy Herod umarł,Józefowi ukazał się we śnie anioł Pański, i powiedział: "«Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia". Ale kręte drogi wybrał Bóg dla rodziny Józefa. Czytamy ponownie: "gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem". Tak oto wypełniło się kolejne proroctwo, tym razem zamieszczona w Księdze Izajasza, poczytajmy 11 rozdział, werset 1. Użyte w tym proroctwie sformułowanie "pień Jessego" oznacza "dom Dawida". Tak oto wracamy do rodowodu Jezusa.

Na kartach Ewangelii Mateusza pojawia się Jan, zwany Chrzcicielem. Ewangelia podaje, że: "nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny". To miało symbolizować ubóstwo. Modlił się o nawrócenie ludzi; aby spełniło się słowo Izajasza: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki". Zapowiedział przyjście Jezusa jako Mesjarza. Wypowiedział takie proroctwo: "lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym». Jan także, a może przede wszystkim chrzcił wodą, a jak już zostało powiedziane, tylko po to, aby przygotować drogę Jezusowi. Jezus wykonał rzecz niebywałą. Pozwolił się ochrzcić, choć sam urodził się bez grzechu pierworodnego. Dał ludziom przykład, jak mają postępować. Powiedział do Jana: "«Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe". Miał na myśli nową sprawiedliwość, przez którą Jezus chce wypełnić i udoskonalić sprawiedliwość Starego Prawa. Gdy już wyszedł z wody, "otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»".

Tak dla encyklopedycznej poprawności mogę dodać iż Jan chrzcił w rzece Jordan. W Starym Testamencie wymieniona jako główna rzeka Ziemi Obiecanej. Biblia wymienia rzekę między innymi przy okazji opisu przejścia przez niego suchą nogą przez Izraelitów pod wodzą Jozuego; osuszania go przez Eliasza i dwukrotnie przez Elizeusza (osuszenia te nie miały trwałego charakteru). Jordan odegrał też ważną rolę w cudownym uzdrowieniu Naamana. Według tradycji za miejsce, w którym chrzcił Jan Chrzciciel uznaje się Kasr al-Jahud.

Jezus został wyprowadzony przez Ducha, aby był kuszony przez diabła. Przystąpił do Pana po czterdziestu dniach i nocach. To była pierwsza próba Syna Boga, choć nie jedyna. Diabeł kusił pożywieniem, wszechmocą i przepychem. Jezus nie uląkł się, za każdym razem dawał celną odpowiedz, cytując Pismo Święte. Zostawiam Czytelnikowi wyszukanie odpowiednich cytatów. Podpowiem - Jezus wskazuje Stary Testament jako żródło, ale zarazem wskazuje na Nowy Szlak, Drogę, którą Jezus chce wypełnić i udoskonalić sprawiedliwość Starego Prawa. Oczywiście, diabeł odstąpił od Jezusa - zobaczył że nie da rady, że ma przed sobą Boga w ludzkiej postaci.

Tymczasem Jan został uwięziony, Jezus oddalił się zaś do Galilei, ale nie do Nazaretu, tylko do Kafarnaum. Przypomnjmy że Galilea to kraina historyczna, obejmująca dzisiejszy Izrael i w Palestynę. A zamieszkał w Kafarnaum, aby spełniło się proroctwo: "Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło". Są to słowa z Izajasza ( 8, 23a).

Jezus w tym czasie zaczął nauczać. Powołał także pierwszych uczniów. Czytamy: "Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim". Nauczał zaś w całej Galilei, "głosząc Ewangelię i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu"; a czytamy dalej że "I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania".

Piąty rozdział jest poświęcony Kazaniu Na Górze. Przytaczam dziewięć błogosławieństw, które Jezus wygłosił na początku Kazania:

"«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was"

Widać tutaj dopełnienie Dziesięciorga Przykazań. Mojżesz dostał nakazy i nakazy dla Ludu Izraela; Jezus daje benedykcje życia chrześcijanina. Poza tym w Starym Testamencie Bóg dał obietnice co do Ziemi Obiecanej, Jezus rozrzerzył o Obietnice Nowego Życia. Błogosławieństwa wskazują na to, jak ma wyglądać życie i postawy uczniów Chrystusa. Ich realizacja rozpoczęła się już w życiu Maryi i Apostołów. Błogosławieństwa są doskonałym wypełnieniem Dziesięciu Przykazań. Są powołaniem, które realizuje się przez wiarę, dzięki udziałowi w tajemnicy paschalnej, Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa. Do wypełnienia programu Ośmiu Błogosławieństw prowadzi Duch Święty, udzielony wszystkim, którzy przyjmują Słowo Boga i stają się dziećmi Boga.

Pan Jezus podaje bardzo proste przykłady, aby nawracać ludzi. Słowa o soli i świetle ( wersety 12,13) każdy zrozumie; a zdanie: " Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w diomu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie", nie jest już błogosławieństwem, jest wręcz Obietnicą.

W dalszym ciągu Kazania Jezus potwierdza to Prawo, które Izraelici dostali od Jahwe za czasów Proroków. Czytajmy: "Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego". Przykazania otrzymały przeto nową moc.
Tak na przykład ( a o tym mówi werset 21) Przykazanie "Nie zabijaj" Jezus powiększa o kłótnie, niesnaski. "Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego".
O cudzołożeniu Jezus powiada w ten sposób: "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa". I dodaje:"Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa." Tak oto Jezus poszerza znaczenie szóstego Przykazania i odpowiednich przepisów danych Mojżeszowi**; dba o czystość ludzkiego ciała: "Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła".
Mowa chrześcijanina powinna być prosta i przejrzysta. Tak, tak, nie, nie. A to co poza tym, pochodzi od Złego. Nie wolno przysięgać ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. 36 Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym".
Jezus wymaga przezwyciężać zła dobrem. Mówi: "Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!". Uczy miłości do bliżniego: "Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie".
Bardzo wyrażnie to mówi w kolejnych wersetach: "Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych".

W rozdziale szóstym Mateusz relacjonuje w dalszym ciągu Kazanie na Górze. Jezus przestrzega przed nadmiernym wychwalaniem oddawania jałmużn, pokazywania swoich modlitw. Czytamy: "Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie"; "Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę"

Nauczył modlitwy, którą każdy z pewnością zna. To "Ojcze Nasz". Chciałbym zwrócić uwagę iż Mateusz podaje pełny tekst modlitwy; Łukasz zapisał ją w wersji skróconej.

Oto te dwie wersje:
Mateusz:
"Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci imię Twoje!
Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie.
Chleba naszego powszedniego3 daj nam dzisiaj;
i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!
Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.
Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień"

A oto Łukasz:
Ojcze, niech się święci Twoje imię;
niech przyjdzie Twoje królestwo!
Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień
i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini;
i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie"

Jezus w dalszym ciągu Kazania mówi o szanowaniu postu; i jak w przypadku jałmużn i modlitw - prosi o umiar. Zaczytujmy tekst Mateusza: " ... gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie". Podsumowując: wszystko co robimy dla Boga, robimy dla Boga, nie dla ludzi. To jest obłuda, i nikczemność, gdy nasze starania najpierw widzi brat, a dopiero potem Bóg.

Chrześcijanin powinen gromadzić skarby nie na ziemi, tylko w Niebie, "gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje". I bardzo ostro replikuje poganom: " Gromadzcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną". Wiem z doświadczenia że metal pokryty rdzą nie ma żadnej wartości, można go wyrzucić. Podobnie futro zaatakowane przez mole. Nie włożysz go w przyszłą zimę.

Ludzie zbyt troszczą się o dobra doczesne, dlatego Jezus powiada: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą". Nie jest to zachęta do bezczynności, lecz przestroga przed zbytnim zaprzątaniem całego umysłu sprawami tylko ubrania i jedzenia, a zarazem przypomnienie, by ludzka praca łącząca się zawsze z wiarą w nieskończoną dobroć Boga".

Ludzie osądzają postępowanie innych wobec swoich własnych czynów. Dlatego Jezus powiada: " Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?" Nikt z ludzi nie może oceniać braci w wierze. Tylko Bóg ma takie prawo. Czytajmy: "Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały". Swiętości nie wolno wystawiać na zbezczeszczenie. Dlatego nie sądz, człowieku, bo sam będziesz sądzony. Bo jesteś skażony grzechem. A jak grzech sądzi inny grzech, to można już mówić o zbezsczeszczeniu.

W modlitwie trzeba być wytrwałym. "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. 8 Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą". Ludzie, choć grzeszni, potrafią obdarowywać siebie nawzajem, a Bóg "który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą". Następne zdanie jest podsumowaniem dotychcasowych rozważań. "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy".

Jezus chce, aby jego wyznawcy, szli wąską ściezką wiary; aby nie patrzyli na doczesne sprawy, tylko w Niebo. "Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!".

 Pan Jezus powiada: "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach". Owocami życia chrześcijanina mają być dobre rzeczy: zmiana trybu życia,  nawrócenia innych, dobro, miłość. Stałóść w wierze.   W innym miejscu Pan mówi: " Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. [...] Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych". ( Mt 24,10-13;24).

Jezus pod koniec Kazania powiada: "Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"

A życie chrześcijanina porównuje do domu zbudowanego na skale. I porównuje do życia bezbożnika. "Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki»."

Gdy Jezus zakończył Kazanie, tłumy zakrzyknęły z podziwem na owe słowa. Ludzie poczuli siłę Mówcy. Ale to początek Jego działań ...

O tych działaniach czytamy w rozdziale 8. Jezus uzdrowił trędowatego, sługę setnika z Kafarnaum, teściową Piotra oraz wielu opętanych. Za każdym razem odbywało się w ten sam sposób. Najpierw chory lub rodzina chorego przychodziła do Jezusa, wyrażała chęć uzdrowienia ( "Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie" - znane słowa z nabożeństwa w kościele katolickim), a dopiero wtedy Jezus dokonywał akt uzdrowienia. Ponadto teściowa Piotra usługiwała Panu.

Wokół Jezusa zgromadził się tłum. Wtedy "przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». Ktoś inny powiedział: "«Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!»". Ale Jezus odpowiedział: "«Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!»". Sens tej wypowiedzi ( trudnej, trzeba przyznać) jest taki, że pogrzeb ( czy cokolwiek innego w naszym życiu) mogą zorganizować przecież inni ludzie - umarli duchowo, a Ty, człowieku, jak poczułeś powołanie, zostaw wszystko, i idz za Bogiem.

Wszystko to co opisałem powyżej działo się nad brzegiem Jeziora Nazaret.Jezioro Nazaret jest tak ogromne, że można je nazwać Morzem. Można również przypisać funkcje morza. Oraz wszystkie zjawiska, w tym fenomeny meteologiczne, takie, jak burza. A właśnie burza rozpętała się nad Jeziorem, gdy Jezus wraz z uczniami przepływał na drugi brzeg. Ale "rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza". Uczniów zaś nazwał ludzmi małej wiary.

Ostatni ustęp z rozdziału 8 zacytuje w całości. "Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas,, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?» 30 A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń!» Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic". Jezus najpierw uzdrawiał od grzechów, a dopiero potem ciało człowieka. Prośba demonów, by mogły odejść wstępując w świnie i przyzwolenie Jezusa (Mt 8,31-32; Mk 5,12-13; Łk 8,32) pokazuje, że demony mogą czynić jedynie to, na co Bóg pozwoli (w sensie - dopuści). Ważniejsze jest jednak fakt prośby o wejście akurat właśnie w świnie. Zwierzęta te, jako nieczyste rytualnie (zgodnie ze Starym Przymierzem) są symbolem pogan. Wypędzenie demonów w świnie jest znakiem prawdy, że właściwy miejscem działania szatana są ci, którzy nie znają jedynego prawdziwego Boga.

Rozdział 9 zaczyna się uleczeniem paralityka. To jest bardzo ważny moment, pokazuje mechanizm uzdrawiania. Paralityk leży na noszach, znajomi ( przyjaciele?) przynoszą go do Jezusa. Jezus widząc ich wiarę, odpuszcza grzechy, i każe choremu wstać z noszy i iść o własnych siłach. Wsród tłumu, który to obserwował, byli też uczeni w Piśmie. Niejeden z nich pomyślał: "On blużni". Jezus odpowiedział: " «Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: "Odpuszczają ci się twoje grzechy", czy też powiedzieć: "Wstań i chodź!". Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!»". Jezus daje do zrozumienia, że ma moc odpuszczania grzechów, które są zródłem choroby.

Celnik Mateusz zaprosił Jezusa do swojego domu. Czytamy: Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników4 i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» Jezus, gdy usłyszał pytanie, odpowiedział: zdrowy nie potrzebuje lekarza, lecz Ci któzy są chorzy. "Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników». Jezus wskazuje odpuszczania grzechów jako istotę swego powołania. Najpierw odpuszczenie grzechów a dopiero potem uzdrawianie. Najpierw recepta lekarza, a nie wcześniej wykup panaceum.

Uczniowie Jana Chrzciciela pytali o post. Uczniowie Jezusa nie pościli, dlaczego? Odpowiedz była prosta i jednoznaczna:" «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje". W tej wypowiedzi tkwi esencja Nowego Przymierza. Nowego ducha Ewangelii nie można wkładać w stare formy pobożności żydowskiej. A właściwie Jezus chce odsunąć pobożność; w jej miejsce wstawia WIARĘ.

Jezus dokonuje cudów. Uzdrawia i wskrzesza z marłych. Córka pewnego zwierzchnika umarła, i ojciec poprosił Jezusa: "przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie»". Odpowiedział na to: dziewczynka nie umarła, tylko śpi. Jezus ujął ją za rękę, a po chwili wstała, jak powiedział. Uzdrowił także kobietę z krwotoku i dwóch ocieniałych. Zwraca uwagę formuła jaką zastosował Pan: "Według wiary waszej niech wam się stanie!". Jest wiara mała i wiara duża. Najwidoczniej ci mieli dużą, albowiem odzyskali wzrok. Ale popełnili błąd. Jezus zakazał im mówić o cudzie, ale oni tego rozkazu nie dotrzymali. Przez to wieść o cudach Jezusa rozeszła się po całej okolicy.

Opętany niemowa to ostatni z uleczonych, o którym mowa w rozdziale 9. I w tym wypadku Jezus najpierw odpuszcza grzechy, a dopiero potem uzdrawia ciało. Pojawiły się komentarze ludzi. Tłum mówił: ""Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!" Lecz faryzeusze mówili: "Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy"". Oczywiście chodzi o szatana.

Rozdział kończy się takim obrazem: "Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo»". Jest to obraz ewangelizacji. Obraz aktualny do dnia dzisiejszego.

Rozdział 10 to wybór dwunastu apostołów. Imiona podaje drugi i trzeci werset. "A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, 3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził". Jezus udzielił im "udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości".

Podał im plan Boskiego działania: najpierw idzcie do tych owiec, które poginęły z "domu Izraela". Dopiero po Zmartwychstaniu misja apostołów obejmie cały świat. Jezus mówi: "Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie". Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy". Jezus uczy uczniów także kultury osobistej i pokory wobec gospodarzy domu, którzy ich goszczą. "Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu".

Chrześcijanie mają być gotowi na prześladowania. "Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was". I dlatego - pozwolę na osobistą uwagę, czynienie znaku krzyża nie jest objawem STRACHU przed życiem, tylko wyrazem WIARY. A dalej Jezus powiada: "Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".

Jezus zapowiada męczeństwo chrześcijan w czasie ewangelizacji. "Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli". I daje obietnice: "Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie".

Kontrowersyjny może się wydawać następny fragment. "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je". Oczywiście, Jezusowi nie chodzi o to, aby chrześcijanie mordowali pogan, tu chodzi nawet o opuszczenie rodziny, gdy taka wola Pana. Jezus wymaga stanowczo wyboru za sobą lub przeciw sobie. Ale Jezus wie, że ten wybór za Nim spowoduje wiele konfliktów, nawet w rodzinie, wśród przyjaciół. Ale nieważne życie ziemskie, tylko to w Bogu. Jezus pointuje ową myśl w ten sposób: "Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody»".

 

 

poniedziałek, 08 stycznia 2018, czytacz1967
dziękuję za przeczytanie wpisu Adam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: