wtorek, 31 października 2017
Księga I Samuelowa

Następną księgą biblijną jest Księga Samuela; opowieść o jednym z największych proroków w historii Izraela.

Elkana miał dwie żony, Annę i Peninę. Penina dała Elkanowi dzieci, zaś Anna miała puste łono. Penina dokuczała Annie z powodu niepłodności. Jednak dzięki modlitwom Anny i wstawiennictwu Jahwe, kobieta zaszła w ciążę. W modlitwie wspierał ją Heli, kapłan przydzielony Izraelitom. Napełniło się łono Anny; syn Elkana nosił imię Samuel, i miał w przyszłości odegrać niebagatelną rolę w historii Izraela.
Większą część rozdziału drugiego Księgi Samuela stanowi modlitwa Anny. Jest to pod względem gatunku literackim kantyk mesjański, o wyrażnym podłożu społecznym. Mówi bowiem o nadziei ludzi biednych. Ale nie jest chorał Anny obrazobójczy, wręcz jest on hymnem wychwalającym. Obok modlitwy Rut i Marii, matki Jezusa - jeden z najpiękniejszych fragmentów w Biblii. No, porównywany do Księgi Psalmów.

W dalszym ciągu rozdział drugi I Księgi Samuelowej opowiada o nikczemnośći synów Helego, o pierwszych dniach posługi Samuela, o zatroskaniu Heliego wobec synów. Ale - jak czytamy pod koniec rozdziału - przyjdzie zemsta Jahwe i Heli zobaczy ucisk przybytku, a Pan odetnie ramię Heliego od jego domu. Synowie zaś zginą tragiczną śmiercią tego samego dnia.

Rozdział trzeci opowiada o pierwszym widzeniu Samuela, rozmowie z Jahwe. Najwyższy powtórzył trzy razy wezwania, zanim Samuel zrozumiał że to Bóg go woła. Jahwe powtórzył Samuelowi zapowiedz zagłady domu Heliego. Heli poprosił Samuela o powtórzenie słów Wszechmogącego. Odpowiedział tylko : «On jest Panem! Niech czyni, co uznaje za dobre». Pogodził się z wyrokiem Bożym.

Nadszedł on niedługo: w czasie wojny z Filistyńczykami. Obaj synowie zginęli, a Arka Przymierza została zabrana przez wojsko nieprzyjaciela. Heli dowiedział się o tym wszystkim od posłańca. Sam nie mógł uczestniczyć w wojnie: był ociemniały. Na wieść o kradzieży arki, upadł i złamał kark. Doznał apopleksji? Zawału? Trudno ustalić przyczynę zgonu.  Ale czytajmy dalej: żona Pinchasa urodziła dziecko na wieść o przegranej Izraelitów w czasie wojny z Filistyńczykami, na wieść o śmierci męża i teścia. Tak zrodził się Ikabod na wojennych gruzach.

Jahwe ukarał Filistyńczyków za kradzież Arki, ukarał dotkliwie. Guzami hemoidarnymi. Przez siedem miesięcy przebywała Arka w ziemi Nieprzyjaciela. Kapłani filistyńscy kazali odesłać w końcu Arkę. Ale trzeba dołączyć dar pokutny. Oddajmy głos Autorowi Księgi: "Zapytali się: «Jakiż dar mamy złożyć?» Odpowiedzieli: «Według liczby władców filistyńskich pięć guzów złotych i pięć myszy złotych, ta sama bowiem plaga dotknęła was, jak i waszych władców. Sporządźcie podobizny guzów i podobizny myszy, które niszczą kraj, a oddajcie cześć Bogu Izraela; może odejmie rękę swą od was, od bogów waszych i od waszego kraju. Dlaczego upieracie się w sercach waszych tak, jak upierali się Egipcjanie i faraon? Czy nie pozwolili im odejść dopiero wtedy, gdy ich [Pan] ukarał? Teraz więc weźcie i przygotujcie nowy wóz i dwie mleczne krowy, które nie miały na sobie jarzma, zaprzęgnijcie krowy do wozów, cielęta od nich odprowadzicie do obory. Weźmiecie potem Arkę Pańską i umieścicie ją na wozie, a wyroby ze złota, które oddać macie jako dar pokutny, umieścicie w skrzynce obok niej i tak poślecie ją w drogę. Zwrócicie jednak uwagę na to: jeżeli skieruje się ona do swego kraju, to jest do Bet-Szemesz, wiedzcie, że to On sprowadził na nas nieszczęście, a jeśli nie, to będziemy wiedzieli, że nie Jego ręka nas dotknęła, a to, co się stało, było przypadkiem»". Po pewnych perypetiach - których nie opiszę, budząc tym samym ciekawość Czytelników, Arka Przymierza wróciła do Izraelitów.

Tymczasem Samuel zestarzał się. Sędziami nad Izraelem ustanowił dwóch swych synów, Joela i Abiasza. Lecz oni szukali bardziej korzyści niż chodzili ścieżkami Bożymi. Lud zaczął szemrać. Zarządał króla. Słowa które wypowiedział Jahwe nie budziły wątpliwości: «Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i służąc innym bogom, tak postępują i z tobą. Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować». Jahwe ustanowił funkcję Króla. A oto jego rola w życiu Izraela: «Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. 16 Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych młodzieńców i osły wasze i zatrudni pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha».

No tak, stanowisko króla jest, tylko człowieka, który by owo stanowisko wypełniał - nie widać. Rozdział 9 to odpowiedz Jahwe na potrzeby Izraelitów. Nie opowiem jej; powód ten sam co zawsze. Chcę aby Czytelnik sam przeczytał, usamodzielnił się. Mogę jedynie podać bohatera owego opowiadania. To bohater zbiorowy. Stado oślic. Bardzo dowcipna, bardzo pouczająca historia. Ale co ma stado oślic do króla. Otóż owe oślice były własnością pewnego wojownika z rodu Bieniamina, Kisza. Kisz miał syna, Saula. On to właśnie w poszukiwaniu oślic, zawędrował do miasta, w w którym przebywał Samuel. Wypadek z oślicami jest okazją dla autora księgi, by mógł przedstawić Samuela jako "jasnowidza" - proroka. Samuel dostrzega rzeczy ukryte, jest wysłannikiem Boga dla namaszczenia Saula na króla. I więcej nie powiem. Samodzielność w czytaniu jest mile widziana.

Samuel namaścił Saula na króla. A jesteśmy już w rozdziale 10. Mamy ciąg dalszy opowieści o oślicach. Dzięki niej dowiadujemy się że Samuel umie przepowiadać przyszłość. A i Saul ma ten dar. Bardzo ciekawa jest opowieść o losowaniu, które ma potwierdzić wybór Saula na króla. Mówią o tym wersy od 17 do końca rozdziału 10.

Po wojnie z Amonnitami, wystąpił Samuel z mową pożegnalną, oto najważniejsze słowa: "Gdy spostrzegliście, że Nachasz, król Ammonitów, nadciąga przeciw wam, powiedzieliście mi: "Nie! Król będzie nad nami panował!" Tymczasem Pan, wasz Bóg, jest królem waszym. Teraz więc oto jest król, którego wybraliście, ten, o którego prosiliście. Oto Pan ustanowił nad wami króla. 14 Jeśli będziecie się bali Pana, służyli Mu i słuchali Jego głosu, nie sprzeciwiali się nakazom Pana, jeśli będziecie tak wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, szli za Panem, Bogiem waszym [wtedy Pan będzie z wami]. Ale jeżeli nie będziecie słuchać głosu Pana i sprzeciwiać się będziecie Jego nakazom, ręka Pana będzie przeciw wam, podobnie jak była przeciw waszym przodkom. Przystąpcie teraz, a zobaczycie wielkie wydarzenie, którego Pan dokona na waszych oczach", i dalej: "Samuel dał ludowi odpowiedź: «Nie bójcie się! Wprawdzie dopuściliście się wielkiego grzechu, nie opuszczajcie jednak Pana, lecz służcie Mu z całego serca! Nie odstępujcie od Niego, idąc za marnością, za tym, co nie pomoże i nie ocali, dlatego że jest marnością. Nie porzuci bowiem Pan ludu swojego, postanowił was bowiem uczynić ludem swoim przez wzgląd na swe wielkie imię. Jeśli o mnie chodzi, niech to będzie ode mnie dalekie, bym zgrzeszył przeciw Panu, przestając się za was modlić: będę wam pokazywał drogę dobrą i prostą. Bójcie się jedynie Pana, służcie Mu w prawdzie z całego serca: spójrzcie, jak wiele wam wyświadczył. Lecz gdybyście trwali w przewrotności, zginiecie tak wy, jak i wasz król».

Rozdziały 13 i 14 to opis wojny z Filistynami. Zwraca uwagę przygoda Jonatana wśród załogi wroga. I pózniejsze jego losy również są warte przeczytania. Do samodzielnego czytania.

Rozdział 15 opowiada o wojnie z Amalekitami. Samuel, powołując się na Jahwe, nakazał Saulowi uderzyć na Amalekitów, wszystkie rzeczy na nich zdobyte obłożyć klątwą oraz wymordować zarówno ludzi, jak i bydło. Saul najpierw namówił plemię Kenitów, aby odstąpiło od Amalekitów, następnie pokonał tych ostatnich. Oszczędził jednak ich króla Agaga. Nie wymordował także bydła, chcąc je złożyć w ofierze Jahwe. Z tego powodu doszło do konfliktu między Samuelem a Saulem. Ten pierwszy uważał, że posłuszeństwo jest lepsze od ofiary. Jahwe powiedział Samuelowi:«Żałuję tego, że Saula ustanowiłem królem, gdyż ode mnie odstąpił i nie wypełniał moich przykazań». Samuel zapowiedział Saulowi, że nie będzie już królem Izraela. Później udali się razem do Gilgal. Tam Saul złożył pokłon Jahwe. Następnie udał się Samuel do Rama, a Saul wrócił do swej posiadłości w Gibea Saulowym. Odtąd już Samuel nie zobaczył Saula aż do chwili śmierci.

Rozdział 16 opowiada o wyborze Dawida na króla. Jahwe wybrał króla pośród synów Jessego Betlejemity, najmniejszego, o pięknych oczach i pociągającej figurze. Tymczasem Saul został opętany przez złego ducha. Słudzy Saula obmyślili iż najlepszym lekarstwem będzie gra na cytrze. A właśnie Dawid potrafi grać na cytrze. A zatem drugi król Izraela umilał czas choremu pierwszemu królowi Izraela. Oczywiście Dawid został królem dopiero po śmierci Saula. Ale wyprzedziłem fakty, aby pokazac dowcip Jahwe. Dwóch władców Izraela w jednym namiocie. 

Następny, 17 rozdział opowiada o kolejnej wojnie z Filistynami. Podczas tej wojny jesteśmy świadkami walki Dawida z Goliatem. Jak już wspomniałem, Dawid był niski; Goliat zaś mienił się wielkoludem. Jednak to on zginął, nie najmniejszy syn Jessego. Po śmierci Goliata, Dawid został ulubeńcem tłumów.

Saulowi nie podobało się to uwielbienie Dawida, a zatem przyznał mu dowództwo armii w nadziei, że spotka go klęska. W swoje rozgrywki z przyszłym królem włączył także swe córki, Mereb i Mikael. Gdy ta próba uśmiercenia wroga nie udała się, powołał się na syna - Jonatana. Lecz ten uprzedził Dawida o zasadzce Saula. Dawid początkowo ukrywał się wraz ze zwolennikami w sąsiednich krajach (Moab) lub na pustyniach. Saul kilkukrotnie podejmował daremne próby schwytania swego przeciwnika. Podczas ich trwania kilka razy Dawid dostawał się potajemnie do obozu Saula i dwukrotnie demonstracyjnie darował królowi życie uzasadniając to nietykalnością namaszczonej osoby króla. Następnie przez pewien czas służył u filistyńskiego króla, Akisza z Gat, skąd, po pewnym czasie, został wygnany. Wiem że piszę bardzo skrótowo, lecz chcę aby Czytelnik był na tyle samodzielny, że lektura Pisma Świętego będzie dla Niego przyjemnością. Chcę zwrócić jedynie na historie dziejącej się w jaskini. Tuż przed śmiercią Samuela.

Gdy Samuel umarł, Dawid uciekł przed Saulem na pustynię Paran. "Żył w Maon pewien człowiek, który miał posiadłość w Karmelu. Był to człowiek bardzo bogaty: miał trzy tysiące owiec i tysiąc kóz. Zajęty był właśnie strzyżeniem owiec w Karmelu. Człowiek ten nazywał się Nabal, a jego żona Abigail. Była to kobieta mądra i piękna, mąż natomiast był okrutny i występny; był Kalebitą", jak mówi Pismo. Gdy Nabal nie chciał udzielić pomocy żywnościowej Dawidowi i jego wojownikom, Abigail pomogła Dawidowi w tajemnicy przed mężem. Nabal niedługo potem umiera. Dawid pojął Abigail za żonę.

Pomimo danej obietnicy Saul, nie dawał spokoju Dawidowi. Dawid wybrał emigrację polityczną, 27 rozdział opowiada o pobycie Dawida u Akisza, króla miasta Gat, miasta konfederacji filistyńskiej. Rozdział 28 zaś dotyka bardzo ważną sprawę: wrózby a wiara w Jahwe. Wróżby za pomocą duchów zmarłych były praktykowane u Izraelitów. Świadczą o tym 2 Krl 21,6; Iz 8,19. Praktyka ta była surowo potępiona przez Prawo: por. Kpł 19,31; Kpł 20,6.27; Pwt 18,11. Tu Bóg wykorzystuje przejaw zabobonnej wiary Saula i przepowiada mu koniec.

Tymczasem Akisz zaprosił Dawida do swojego hufca, aby mógł uczestniczyć w kolejnej wojnie. Lecz dowódcy filistyńscy prosili Akisa, aby ten wydalił Dawida z ich obozu. Bądz co bądz to Izraelijczyk. Nic nie wiadomo. Mógłby być zagrożeniem.

Tymczasem Amalekici "najechali na Negeb i na Siklag. Siklag zdobyli i strawili ogniem. Zabrali do niewoli kobiety, które w nim były, [i wszystko] od najmniejszego do największego, nie zabili jednak nikogo, lecz uprowadzili ze sobą, i odeszli z powrotem". Porwano obie żony Dawida i wszystkie kobiety i dzieci, znajdujące się w Negeb i Siklag. Chciano ukamieniować Dawida. Dawid jednak nie poddał się a wyruszył na wojnę z Amalekitami. Wyruszył zatem pościg przeciwko Amalekitom. W drodze do obozu wroga spotkali Egipcjanina, niewolnika Amalekitów. Pomógł on Dawidowi dotrzeć do namiotów antagonistów. Izraelici zdobyli przyczółek Amalekitów, wzięli przeogromne łupy.

Tymczasem rozpoczęła się wojna Izraelitów z Filistyńczykami. " Filistyni, rozpoczęli natarcie na Saula i na jego synów, zabijając Jonatana, Abinadaba i Malkiszuę - synów Saula. 3 W końcu walka srożyła się tylko wokół Saula. Wytropili go łucznicy, a on zadrżał1 na widok łuczników. I odezwał się Saul do swego giermka: «Dobądź swego miecza i przebij mnie nim, ażeby nie przyszli ci nieobrzezańcy i nie przebili mnie sami, i nie naigrawali się ze mnie». Lecz giermek nie chciał tego uczynić, gdyż bardzo się bał. Saul więc dobył miecza i sam rzucił się na niego. Gdy giermek zobaczył, że Saul umarł, sam też rzucił się na swój miecz i umarł razem z nim", jak czytamy w Biblii. Filistyńczycy zdobyli miasta Izraelitów, i zamieszkali w ich miastach.Następnego dnia Filistyni odnaleźli ciało Saula. Odcięli mu głowę. Zdarli zbroję, którą złożyli w świątyni Asztarty. Ciało powiesili na murze Bet-Szean. Izraelici zdjęli je z muru. Spalono najpierw ciała, a kości Saula i jego synów pochowano pod tamaryszkiem w Jebesz.

Na tym kończy się I Księga Samuelowa.

piątek, 06 października 2017
Księga Rut

Wydaje się, że opowieść poniżej opowiedziana nie zmieściła się w poprzedniej księdze, Księdze Sędziów. A może raczej nie pasuje doń. Bo przecież w Księdze Sędziów opowiedziana jest historia rządów nad Izraeliczyjkami. Księga Rut - bo tę mam przed sobą - to już raczej obrazek, nowela obyczajowo - historyczna z życia pewnej rodziny. Chociaż pointa opowieści stanowi wiadomość na skalę, że tak powiem, narodową. Ale wszystko w swoim czasie. Czeka pierwszy rozdział Księgi Rut.

Czasy Sędziów, czas głodu. Z Betlejemu judzkiego ucieka Elimelech wraz z żoną, Noemi, i dwoma synami, Machlonem i Kilionem. Dochodzą do krainy Moabów, tam pozostając. Elimelech umiera, synowie ożenili się z Moabkami, Orpą i Rut. Ale los nie szczęści przykrości rodzinie Elimelecha; umierają Machloni i Kilion.

Po śmierci synów Noemi pozwala synowym odejść do swoich rodzin. One jednak nie chcą usłuchać swej teściowej. Po dłuższej namowie Orpa jednak odchodzi, lecz Rut nie chce opuścić Noemi. Powiada : gdzie Ty, tam ja, Twój Bóg - mój Bóg. Gdzie Ty umrzesz, tam ja umrę. Teściowa widząc, że nic już nie wskura, zaniechuje wszelkiej rozmowy na ten temat. Obie kobiety wracają do Betlejemu judzkiego.

Po powrocie do Betlejemu judzkiego Noemi zmienia swoje imię na Mara, co ma znaczyć gorycz. Rut w Betlejem wykazuje się wielką pracowitością. Zwraca na nią Boaz, daleki krewny męża Noemi. Za radą teściowej Rut powołuje się na prawo lewiratu. Na poślubienie wdowy przez brata (albo niekiedy spadkobiercę) jej zmarłego męża.

Noemi postanowiła doprowadzić do małżeństwa lewirackiego Rut i Boaza. Poleciła Rut, aby ta udała się w nocy do Booza i położyła u jego stóp. Booz spał na klepisku obok stosu ziarna, a więc w pobliSu owocu młócki. Scena ta wydaje się jeszcze mocniej sugerować, że tak jak młócka zboża dała jęczmienne ziarno, tak nadszedł czas na „młóckę”, która da upragnionego potomka. Rut odkrywa nogi Booza. Kładzie się u jego stóp. Stopa może być eufemistycznym określenie męskiego członka. W kontekście seksualnej symboliki sandała i stopy z prawa lewiratu, jaśniej możemy zrozumieć w tej scenie, znaczenie położenia się przez Rut u odkrytych stóp Boaza. Niewiasta, odkrywając stopy Boaza, składa propozycję: to ona chce być „sandałem” dla jego „stopy”. To jej łono ma być nowym klepiskiem do „młócki”, która da owoc -dziecko. Rut oczekuje od Booza odpowiedzi. Na jej symboliczne gesty mężczyzna odpowiada gestami niosącymi podobną treść. Rut prosi go: "Rozciągnij brzeg swego płaszcza nade mną, albowiem jesteś powinowatym" (Rt 3,9).

W Księdze Rut prawo lewiratu łączy się z prawem wykupu. Booz udał się do bramy miasta do starszych. Tam odbywały się sądy i dokonywały sprawy publiczne. W Betlejem żył jednak bliSszy krewny, który miał pierwszeństwo wykupu pola Elimeleka. W Księdze Rut prawo lewiratu splata się z prawem wykupu.Booz postanowił wezwać krewnego przed starszych, aby rozstrzygnąć sprawę. Boaz poszedł w tym celu do bramy miasta, usiadł tam i czekał na krewnego. Gdy ten przechodził Booz zwrócił się do niego bezimiennie: :"Podejdź, człowieku, usiądź tutaj!" (Rt 4,1). Imię tego, kto nie troszczy się o to by wzbudzić potomka zmarłemu bezdzietnie nie jest zachowane. Booz zapytał, czy krewny chce wykupić pole Elimeleka, męża Noemi. Krewny początkowo zgodził się na to. Wydaje się, że wykup ten wiązałby się wzięciem wdowy za żonę. Można przypuszczać, że krewny spodziewał się, że będzie miał poślubić Noemi.Noemi była już stara i sama nie mogła mieć dzieci. Gdy Booz oznajmia nieznajomemu, że ten ma poślubić Rut, obcy człowiek zaczyna się wycofywać się ...

Nie opowiem ciągu dalszego, niech Czytelnik wybierze samodzielność.

Księgę Rut odczytuję jako nowelę o nieposzłuszeństwie. Chociaż o Elimelechu mało mówi Księga Rut, jest on ważną postacią w naszej opowieści. Izraeliotom nie wolno kontaktować się z Moabitami. Jest to lud wyklęty przez Jahwe*, a przecież Elimelech miał tą świadomość, że jego synowie zechcą kiedyś ożenić się ... Z Moabitkami oczywiście. A to znaczyło że krew rodu Elimelecha będzie skażona ...

Księga Rut to także bardzo wzruszająca opowieść o wzajemnej lojalności dwóch niewiast. Relacja o ludziach darzących Jehowę szacunkiem i polegających na Jego postanowieniach. Przekaz historyczny, którego motywem przewodnim jest troska Jehowy o utrzymanie linii rodowej prowadzącej do Mesjasza. Dzieje rodziny, w której smutki przeplatają się z radościami. To tylko kilka z wielu wątków przewijających się przez biblijną Księgę Rut. Kobieta nie zaskarbiła sobie uznania w oczach innych „splataniem włosów” ani „wkładaniem złotych przystrojeń albo noszeniem szat wierzchnich”. Jej ozdobą była „ukryta osoba serca” — lojalność i miłość, pokora i skromność oraz pracowitość i gotowość do poświęceń. Przymioty takie powinna rozwijać każda bogobojna niewiasta, która pragnie się cieszyć.

 


* Moab to syn Lota i jego starszej córki. Podobnie jak jego przyrodni brat Ammon, został poczęty, gdy Lot z córkami opuścili Coar i zamieszkali w jaskini w pobliskich górach. Moab stał się przodkiem Moabitów (Rdz 19:30-38).
„Moabem” oraz „polem moabskim” lub „polami Moabu” nazywano terytorium zamieszkane w starożytności przez Moabitów (Rdz 36:35; Lb 21:20; Rut 1:2; 1Kn 1:46; 8:8; Ps 60:8). Wcześniej żyli tam Emici, najprawdopodobniej wypędzeni potem przez Moabitów (Pwt 2:9-11; por. 2:18-22). Gdy wędrówka Izraelitów po pustkowiu zbliżała się ku końcowi, terytorium Moabu rozciągało się przypuszczalnie od doliny potoku Zered na pd. do doliny potoku Arnon bardziej na pn. (odległość ok. 50 km); granicę zach. stanowiło Morze Martwe, a wsch. biegła gdzieś na Pustyni Syryjskiej (Lb 21:11-13; Pwt 2:8, 9, 13, 18, 19). Większą część tego terenu zajmuje pocięty wąwozami płaskowyż, który wyrasta stromo z Morza Martwego i wznosi się przeciętnie na wysokość 900 m nad poziom Morza Śródziemnego. W starożytności znajdowały się tu pastwiska dla olbrzymich stad (2Kl 3:4) i rosły winnice oraz sady (por. Iz 16:6-10; Jer 48:32, 33). Uprawiano również zboże (por. Pwt 23:3, 4).

We wcześniejszym okresie terytorium Moabitów obejmowało też obszary leżące na pn. od Arnonu, m.in. „pustynne równiny moabskie, po drugiej [czyli właśnie wsch.] stronie Jordanu naprzeciw Jerycha” (Lb 22:1). Ale na jakiś czas przed przybyciem Izraelitów tereny te opanował król amorycki Sychon, toteż pn. granicą Moabu stał się Arnon (Lb 21:26-30; Sdz 11:15-18). Sychon pokonał również Ammonitów i wyparł ich na pn. i wsch. Tereny odebrane przez Amorytów obu tym narodom rozdzieliły klinem Ammon od Moabu, który odtąd graniczył od pn. z Amorytami, a od pd. z Edomitami (Sdz 11:13, 21, 22; por. Pwt 2:8, 9, 13, 14, 18). Maksymalny zasięg jego terytorium wynosił w przybliżeniu 100 km z pn. na pd. i 40 km ze wsch. na zach.

Ponieważ część terytorium Amorytów należała kiedyś do Moabitów, przypuszczalnie dlatego teren ten dalej nazywano „ziemią moabską” (Pwt 1:5). Właśnie tam obozowali Izraelici, zanim przekroczyli Jordan (Lb 31:12; 33:48-51). Tam przeprowadzono drugi spis mężczyzn izraelskich od 20 lat wzwyż, zdolnych do służby wojskowej (Lb 26:2-4, 63). Tam też Izraelici otrzymali Boże przykazania i sądownicze rozstrzygnięcia dotyczące miast lewickich, miast schronienia oraz kwestii dziedziczenia (Lb 35:1 do 36:13). W owej „ziemi moabskiej” Mojżesz wygłosił swe ostatnie przemówienia do narodu i zawarł z nim przymierze zobowiązujące do dochowania wierności Jehowie (Pwt 1:1-5; 29:1). W końcu wszedł na górę Nebo, żeby obejrzeć Ziemię Obiecaną, a potem umarł. Na pustynnych równinach moabskich Izrael przez 30 dni opłakiwał jego śmierć (Pwt 32:49, 50; 34:1-6, 8).

Stosunki między Moabem a Izraelem. Jako potomkowie Lota, bratanka Abrahama, Moabici byli spokrewnieni z Izraelitami. Posługiwali się bardzo podobnym językiem, o czym świadczy inskrypcja na steli Meszy. Prócz tego podobnie jak Izraelici przypuszczalnie praktykowali obrzezanie (Jer 9:25, 26). Mimo to byli ich zawziętymi wrogami, a do nielicznych wyjątków należeli Rut oraz Jitma, jeden z mocarzy w wojsku króla Dawida (Rut 1:4, 16, 17; 1Kn 11:26, 46).

środa, 27 września 2017
Księga Sędziów

Po śmierci Jozuego na czele Izraelitów stanął Juda. Juda miał brata, Symeona. W tradycji izraelskiej rodzony brat powinien wspierać wodza Ludu Wybranego. I tak jest w tym wypadku. Symeon od razu wyraża zgodę na wojnę.
Jahwe wydał Kananejczyków i Peryzzytów w ręce Jozuego. Odbyła się bitwa w Bezek. Jozue i Symeon spotkali w Bezek Adoni-Bezeka. Ale tak naprawdę nie było to przyjemne spotkanie. Posługuje się eufemizmem, bowiem Juda odciął Adoni-Bezekowi kciuki u rąk i nóg. «Siedemdziesięciu królów z odciętymi kciukami u rąk i nóg zbierało okruchy pod moim stołem. Oto jak ja postąpiłem, tak i mnie oddał Bóg», tak podsumował zwyciężony.Odprowadzono go do Jerozolimy i tam umarł.
Następuje szereg bitew, w których górą zawsze byli Izraelici. Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na pewną rzecz. Gdy Izraelici wyruszyli przeciwko mieszkańcom Debiru, jeden z Izraelitów, Kaleb powiedział: «Temu, kto zdobędzie Kiriat-Sefer i zajmie je, dam moją córkę Aksę za żonę» Otnel miał to szczęście i zdobył Kiriat-Sefer. A tym samym dłoń Aksy. Czytamy: " Gdy ona przybyła, skłoniła go, aby zażądał pola od jej ojca. Następnie zsiadła z osła, a Kaleb ją zapytał: «Czego sobie życzysz?» Wtedy odrzekła mu: «Okaż mi łaskę przez dar! Skoro mi dałeś ziemię Negeb, dajże mi źródła wód». I dał jej źródła na wyżynie i na nizinie". W ten sposób mężczyzna zdobywał kobietę w czasach Jozuego.

Jak na pojedyńczego człowieka może mieć wpływ działania wojenne opowiadają wersety od 22 do 26 rozdziału I. Oto pokolenie Józefa udało się do miasta Betel. "Spotkali wywiadowcy człowieka wychodzącego z miasta. «Wskaż nam wejście do miasta - powiedzieli do niego - a okażemy ci łaskę»", tak czytamy w Biblii. Człowiek wskazał drogę do miasta i dzięki temu uratował swe życie. Wywiadowcy bowiem wycieli w pień całe miasto, ale pozostawili przy życiu swego informatora i jego rodzinę. "Udał się więc ten człowiek do ziemi Chetytów, gdzie zbudował miasto, któremu dał nazwę Luz, i nazwa ta istnieje aż do dnia dzisiejszego".

Anioł Pana przepowiada ( czytamy w dalszym ciągu Księgi Jozuego) Izraelitom nieszczęście. A właściwie przepowiada i zarazem przestrzega ich przed wchodzeniem w przymierze z ludami, które Izraelici podbili, podbijają czy mają zamiar podbić. Czytamy w kolejnych wersach: "Wówczas Jozue rozesłał lud i poszli Izraelici, każdy do swojej dzielnicy, aby objąć ziemię w posiadanie. Służył lud Panu po wszystkie dni życia Jozuego i po wszystkie dni starszych, którzy żyli po śmierci Jozuego i którzy oglądali wszystkie dzieła Pana, jakich dokonał dla Izraela".

Jozue zmarł w wieku lat stu dziesięciu. Po jego śmierci nastał czas buntu i niewierności. Zgodnie z zapowiedzią Anioła Izraelici kierują swe oczy ku bożkom ludów podbitych.

I tu możemy dopatrywać się genezy epoki sędziów. Jak jest napisane: "Wówczas Pan wzbudził sędziów, by wybawili ich z ręki tych, którzy ich uciskali. Ale i sędziów swoich nie słuchali, gdyż uprawiali nierząd z innymi bogami, oddawali im pokłon. Zboczyli szybko z drogi, po której kroczyli ich przodkowie, którzy słuchali przykazań Pana: ci tak nie postępowali. Kiedy zaś Pan wzbudzał sędziów dla nich, Pan był z sędzią i wybawiał ich z ręki nieprzyjaciół, póki żył sędzia. Pan bowiem litował się, gdy jęczeli pod jarzmem swoich ciemięzców i prześladowców. Lecz po śmierci sędziego odwracali się i czynili jeszcze gorzej niż ich przodkowie. Szli za cudzymi bogami, służyli im i pokłon im oddawali, nie wyrzekając się swych czynów ani drogi zatwardziałości".

Sędziów było 14, okres panowania ich to 150 lat. Oczywiście trudno w krótkim felietonie opisać działalność wszystkich sędziów. Jest to mój subiektywny wybór, pozwolę sobie zatem na wyróżnienie kilku postaci z grona owych sędziów. Jest podział na sędziów większych i mniejszych, mniej lub bardziej znanych.

Barak i Debora. Debora miała zwyczaj siadywać pod Palmą i z tego miejsca rozsądzać sprawy. Pewnego dnia powiedziała do sług, aby Barak, syn Abinoama, przybył do niej. Ma poważną sprawę. Gdy Barak przybył do Debory, ta zachęciła dowódcę wojsk Izraelskich do walki przeciw Siserze, dowódcy armii kananejskiego króla Jabina. Po długiej i krwawej bitwie Siserra został pokonany. W ten sposób Izrael został wyzwolony spod okupacji króla Jabina. Ów król prześladował Lud Wybrany przez 20 lat. ( rozdział 4 Księgi Sędziów)

Warto przeczytać Modlitwę Debory i Baraka. Debora rozpoczyna swą pieśń wychwalaniem Pana za odniesione zwycięstwo, lecz szybko wyraża również swoje uznanie dla gotowości jaką wykazało dziesięć tysięcy Żydów, którzy nie zawahali się narazić swego życia dla obrony narodu przed zbrojnym najazdem Sysery. Nie jest jasne, czy królowie i książęta, o których wspomina to przywódcy Izraela, którzy pomogli jej w walce, czy może raczej władcy ościennych państw, którzy mieli przyglądać się mocy izraelskiego Boga.

Debora ułożyła pieśń pochwalną po odniesionych zwycięstwach z rąk nieprzyjaciół; dla Chrześcijan byłoby równie stosowne, aby po odniesionym duchowym zwycięstwie poświęcić chwilę czasu by ułożyć pieśń lub świadectwo wdzięczności. Jak w pieśni Debory, świadectwo takie na pierwszym miejscu winno oddawać wdzięczność Bogu, a także zawierać wyrazy uznania dla bliźnich Chrześcijan, którzy wspomagali naszą walkę, czy to przez modlitwy (Jak. 5:16), czy słowami pociechy, porady, czy pomocy materialnej.

Następnym sędzią po Deborze był Gedeon. Buntował się przeciw niewoli Madianitów i pytał Jahwe czemu to on ma być kolejnym sędzią. Nawet targował się, prosił o znak. Podobnie jak Tomasz z Nowego Testamentu, zwany Niewiernym. Jahwe daje ów znak, odtąd nowy sędzia jest odważniejszy. Gedeon burzy ołtarz Baala i niszczy aszerę. Aszera w mitologii ugaryckiej to bogini wybrzeża morskiego, utożsamiana z planetą Wenus i jej aspektem jako Gwiazda Poranna, matka bogów, początkowo żona najwyższego boga Ela, później żona Baala. Baal był pogańskim bogiem pogody, władcą burz. Pamiętajmy, że cały czas jesteśmy w okresie luźnego związku plemion izraelskich, jeszcze nie cały Kanaan został zdobyty, a miejscowa ludność czci swoich bogów. Izraelici ulegali wpływom obcych ludów i nie zawsze zachowywali czystą wiarę w jedynego Boga Jahwe. Tak było i tym razem. Ojciec Gedeona, Joasz był właścicielem ołtarza wybudowanego do składania ofiar Baalowi. Gedeon kierowany poleceniem Jahwe zburzył ów ołtarz i tajemniczą aszerę, czyli drewniany słup, najczęściej rzeźbiony stawiany w miejscach kultu Baala. Symbolizował on Aszerę, którą czczono jako boginię płodności, uważaną za żonę Baala. Gedeon nie mógł pozwolić na to, by jego ojciec składał hołd pogańskim bożkom, dlatego zniszczył i ołtarz, i ów drewniany słup. Od tego też dnia zaczęto nazywać go Jerubaal, bo walczył z Baalem.
Pokonał także Zebacha i Salmunniego z ludu Maniabitów. Bitwa była tak zaciekła aż przeniosła się za Jordan. Ale w końcu Gedeon odniósł zwycięstwo. Chciałbym zwrócić uwagę na sen o bochenku ( 7, 9 - 15). Nie podaje treści, chciałbym aby Czytelnik samodzielnie przeczytał.
Zasługi Gedeona były tak wielkie, iż "mężowie izraelscy rzekli do Gedeona: «Panuj nad nami, ty, twój syn i twój wnuk, ponieważ wybawiłeś nas z rąk Madianitów». Lecz Gedeon im odpowiedział: «Nie ja będę panował nad wami ani też mój syn: Pan będzie panował nad wami» I czytamy dalej: "wrócił się następnie do nich Gedeon: «Mam do was usilną prośbę: niech każdy da mi nausznicę ze swego łupu». Pobici mieli bowiem złote nausznice, bo byli Izmaelitami. «Chętnie damy!» - odpowiedzieli. Rozpostarli więc płaszcz i każdy rzucał na niego po nausznicy ze swego łupu. Waga złotych nausznic, o które prosił, wyniosła tysiąc siedemset syklów złota, nie licząc półksiężyców, kolczyków i purpury, które nosili królowie madianiccy, ani też nie licząc łańcuszków, wiszących na szyjach wielbłądów. Gedeon sprawił z nich efod, który umieścił w miejscowości swojej, Ofra. Wszyscy więc Izraelici czcząc go dopuścili się nierządu. To bowiem stało się sidłem dla Gedeona i jego domu". Efod bowiem to przedmiot nielegalnego kultu, takie znaczenie ma w Księdze Sędziów. Efod ma bowiem jeszcze inną wymowę. Występuje również jako "szata noszona przez arcykapłanów w Starożytnym Izraelu jako część stroju liturgicznego".

Gedeon już był stary, i mało dbał o Izrael. Izraelici kultywowali tradycję obcych ludów. Po śmierci Gedeona, która nastąpiła niebawem po sprawieniu efoda, pytano: co jest lepsze? Czy forum siedemdziesięciu ludzi czy jeden król-sędzia? A jednocześnie Abimelek, syn i następca Gedeona, zaprasza do swego towarzystwa nicponiów i awanturników, którzy za nim poszli. Jednocześnie morduje swych braci, oprócz jednego, Jotama. Odpowiedz przychodzi bardzo szybko. Oto Jotam opowiada bajkę o trzech drzewach. Oliwka, figowiec i krzew winny, czyli Jerubbaal (Sdz 8,23), odrzucają władzę królewską; natomiast przejmuje ją krzew cierniowy, a to jest Abimelek.

Po trzech latach mieszkańcy spokojnego dość rządzenia mieszkańcy Sychem popadli w spór z Abimelekiem i urządzali na niego zasadzki w górach. Do nieposłuszeństwa zachęcał ich Gaal, syn Obeda. Abimelek, korzystając z pomocy Zebula, swojego namiestnika w Sychem, pokonał Gaala a następnie spacyfikował bunt Sychem niszcząc miasto doszczętnie i mordując wszystkich jego mieszkańców oraz paląc świątynię Baala Berit.Następnie Abimelek wyruszył do walki z miastem Tebes. Podczas próby zdobycia wewnętrznej warowni, został ciężko ranny w głowę rzuconym przez kobietę kamieniem młyńskim. By uniknąć hańbiącej śmierci, polecił giermkowi, by go dobił. Następnie jego zwolennicy rozeszli się do swoich domów. O jego śmierci tak czytamy: "Oto tak Bóg sprawił, że zło, które Abimelek wyrządził swemu ojcu, zabiwszy siedemdziesięciu swych braci, spadło na niego. Również wszystkie złe czyny mężów z Sychem skierował Bóg na ich głowy. Tak wypełniło się przekleństwo Jotama, syna Jerubbaala".

Nastąpiły czasy rządów sędziów, o których Biblia mówi tyle, że istnieli, rządzili, mieli dzieci. Jesteśmy w rozdziale 10. A u Izraelitów nic nowego. Służyli obcym bogom, żenili się z kobietami z obcych plemion. A gdy doszedł ich głos Jahwe, korzyli się, wyrzucali obce bożki ze swoich świątyń. Ale za jakiś czas powracali do nielegarnych praktyk religijnych.

Widzimy je nawet w działalnosci większości kapłanów-sędziów. Nie opowiem wam o wszystkich zdarzeniach zwiążanych z tym tematem, ale wyjmę z tekstu Księgi Sędziów bardzo charakterystyczny moment. Oto Jefte złożył Jahwe ślubowanie. Gdy powróci zdrowy i cały z wojennej tułaczki, to złoży ofiarę całopalną z tego, kto wyjdzie pierwszy z jego domu rodzinnego. A kto mógł wyjść z domu rodzinnego na powitanie dawno nieobecnego? Ktoś z rodzinny, oczywiście. Wojnę wygrał z Ammonitami i wrócił pod próg domu. Bał się, i to bardzo. Bo miał świadomość co przyrzekł Jahwe. Okrutny los spotkał córkę Jefty, bo to ona pierwsza wyszła z domu. Całopalenie nie jest praktyką miłą dla Jahwe.

Bardzo ciekawym momentem w Księdze Sędziów jest historia Samsona. Jesteśmy w rodziale 13, ominęliśmy krótkie fragmenty dotyczące sędziów mniejszych. Mama Samsona miała opiekę od pierwszego dnia ciąży. Anioł-ginekolog. Piszę hasłowo, bo chcę, aby Czytelnik usamodzielnił się w tym miejscu. Potem następuje opis wesela, zagadki ( bardzo dowcipnej). Można wspomnieć o podpaleniu plonów Filistynów, o oślej szczęce, o pobycie w Gazie. Romans Samsona z Dalilą jest znany nie tylko z Biblii, ale także z kilku ekranizacji, a także z opery Camille'a Saint-Saënsa. Tak, to prawda. Lecz oryginalną opowieść zna jedynie Biblia. Filmy i opera jedynie są próbą pokazania tego romansu.

W rozdziale 17 mamy kolejny przykład na to, że Izraelici nie byli wolni od bałwochwalczego stosunku do Jahwe. Mikael, który mieszkał w górach Efraima, postanowił zbudować domowy ołtarz Boga. Co z tego "powstało", o tym opowiada rozdział 17. Powiem tylko że - tak myslę - widać w zachowaniu Mikaelego pewne cechy sekty. Akcja rozwija się bardzo szybko w rozdziale 18. Danici, jeden ze szczepów izraelskich, poszukuje ziemi dla siebie. Przywędrowali do domu Mikaelego. Tam zastali kapłana, służącego w prywatnej kaplicy Mikaelego. Ów powiedział do Danitów, aby się nie bali, bo Bóg jest z nimi. Męzowie zbudowali obóż niedaleko domu Mikaelego, a "schodząc wstąpili do domu młodego lewity, do domu Miki i pozdrowili go. Podczas gdy sześciuset uzbrojonych do boju stało u progu - byli oni spośród Danitów - pięciu owych mężów, którzy wywiadywali się o kraj, weszło do wnętrza, wzięło posążek rzeźbiony wraz z efodem i terafim oraz posążek ulany z metalu. A kapłan stał na progu u drzwi razem z owymi sześciuset mężami uzbrojonymi do boju. Ci więc, wszedłszy do wnętrza domu Miki, wzięli posążek rzeźbiony wraz z efodem i terafim oraz posążek ulany z metalu, na co rzekł do nich kapłan: «Cóż wy robicie?» Odpowiedzieli mu: «Milcz! Przyłóż rękę do ust i pójdź z nami. Będziesz dla nas ojcem i kapłanem. Czyż nie lepiej ci być kapłanem całego pokolenia i rodu izraelskiego aniżeli w domu jednego człowieka?» Uradowało się na te słowa serce kapłana. Wziąwszy więc efod, terafim, rzeźbiony posążek , przyłączył się do oddziału". Nie opowiem wam dalszego ciągu, jest on - to mogę zdradzić - bardzo charakterystyczny dla wszystkch czasów pod niebiem. Czy to czasy biblijne, czy dwudziesty pierwszy wiek - zawsze tak będzie jak napisano w Księdze Sędziów, rozdział 18.

Mało tego. Dochodziło do zbrodni i wszeteczeństwa. Opowiada o tym rozdział 19. I tu pozostawię Czytelnika z samodzielnym czytaniem. Powiem hasłowo - chodzi o zdradę żony i zbrodnię na tej żonie.

Dwa ostatnie rozdziały traktują o ... niewolnictwie. Oto prawie całe pokolenie Bieniamina zostało wytracone poprzez gwałt mieszkańców Gimbea. Izraelici postanawiają zemścić się, wybucha wojna. Po zakończeniu działań wojennych, pokolenie Bieniamina, okaleczone i przetrzebione, postanawia odrodzić swoje dobre imię. To znaczy chcieli przedłużyć gatunek. W mieście Szilo odbywa się właśnie Święto Namiotów. Izraelici porwali zatem w czasie owego święta dziewczęta do swego rodu, na swoje dziedzictwo. Niewolnictwo na dziedzictwo zawiezli.

Bardzo charakterystyczne słowa umieszcza Autor na końcu Księgi Sędziów. "W owych dniach nie było króla w Izraelu. Każdy czynił to, co było słuszne w jego oczach". Te słowa charakteryzuje Księgę Sędziów.

Następną księgą jest Księga Rut.

poniedziałek, 17 listopada 2014
Księga Jozuego

 

Po śmierci Mojżesza Jahwe powołał Jozuego na stanowisko patriarsze. Jozue był do tej pory pomocnikiem Mojżesza, a zatem doskonale orientował się w sytuacji. To tak jakby po dymisji  ( śmierć też jest pewnego rodzaju dymisją) pierwszego trenera zastąpił go człowiek pełniący do tej pory rolę pomocnika tego pierwszego.  Wszystko zostaje w drużynie. Nikt z zewnątrz nie dochodzi. Bo jak może? Jesteśmy przecież na pustyni – no to jak możemy wezwać nowe posiłki? Przez wi-fi? Autorze, autorze toż to czasy biblijne są …  nie zapędzaj się …

A tak swoją drogą: czy w powoływaniu wikariuszy kościelnych na katolickich parafiach nie widać podobieństw powoływania Jozuego na pomocnika Mojżesza?  Ale to taki tylko wtręt, taka glossa do właściwej opowieści.  Ale musi Czytelnik przyznać – daje do myślenia …

Jozue dostał nowe zadanie od Jahwe.  Izraelici mają się przeprawić przez Jordan. Abyście zajęli ziemię, którą Pan, Bóg wasz , daje wam w posiadanie. Izraelici długo się przygotowywali do przejścia przez Jordan. Wyglądało to na eskapadę wojenną ( porównaj: 1, 10-18, a potem 3,1-4,18). Bibliści zauważają podobieństwa między przejściem przez Jordan a przejściem przez Morze Czerwone pod wodzą Mojżesza. Opowiemy o tym w następnych akapitach.

Ale tak naprawdę pierwszym rozkazem Jozuego było wysłanie dwóch wywiadowców do Jerycha., miasta Palestyny.   W Jerychu zwiadowcy przeżyli dość ciekawą historię. Oto ci dwaj ludzie udali się na spoczynek do nierządnicy Rachab. Gdy odpoczywali, król Jerycha wysłał do jej domu strażników. Rachab ukryła ich pod łodygami lnu na dachu swojego domu, a strażnikom odpowiedziała: Rzeczywiście, byli tu jacyś ludzie, ale nie wiedziałam że to Izraelici. Gdy zamykali bramy miasta, oni udali się w stronę Jordanu i z pewnością są już daleko poza murami Jerycha. Ludzie króla Jerycha zwrócili się właśnie w tym kierunku i tym samym zwiadowcy byli uratowani. Rachab poprosiła wywiadowców o oszczędzenie jej i jej rodziny w czasie bitwy o Jerycho. Prośba została przyjęta.

Dopiero po powrocie wywiadowców ( czy znamy ich imiona?) doszło do przeprawy przez Jordan. Proszę sobie wyobrazić lud Izraelski tłumnie przechodzący przez dość szeroką rzekę. Na czele Jozue, potem Arkę Przymierza, która nie mogą być zamoczona ( symbol związania z Jahwe!), a dopiero teraz cały lud Izraelski. Zwraca w tym momencie zwrot: Arka przeszła. To tak jakby ona sama szła, jakby nikt jej nie niósł. Oczywiście to jest taki obraz, taka metafora, supozycja. Arka wędrowała na ramionach kapłanów, co jest oczywiste. Ale Autor Księgi Jozuego chciał przekazać w omawianym zwrocie posługę kapłanów w stosunku do Arki. Czyż nie jest Arka widomym znakiem obecności Jahwe? Jest – i stąd ten zwrot. Arka przeszła przez Jordan. Jakby nie potrzebowała pomocy.  A tak kierując swoje myśli ku czasom nam współczesnym: bardzo często słyszymy: posługa kapłańska. Ot, teraz widać ile wieków temu ta figura retoryczna ( ale nie tylko retoryczna!) została stworzona.

Dlaczego Izraelici mogli przejść Jordan suchą stopą? Otóż wody rzeki obniżyły się do tego stopnia, iż ludzie nie wpław, jak to zwykle bywa, tylko idąc pokonali rzekę. I co ciekawe tuż po tym jak ostatni Izraelita wszedł na brzeg, wody Jordanu podniosły się. To tak jakby gospodarz przyjęcia wpuścił gości do mieszkania, a gdy ostatni człowiek wszedł „za próg”, zamknął drzwi na zasuwę. Oczywiście jest to obraz, taka metaforyczna supozycja. A czy samo przejście przez Jordan jakowąś supozycją? Niżej podpisany nie wie, zbyt mało ma wiedzy. Ale chcę zwrócić uwagę na wzmiankę w kronikach arabskich. Oto  „Kronikarze arabscy podają, że w 1267 roku Jordan przestał płynąć przez 24 godziny, gdyż podmycie gruntu spowodowało zabarykadowanie doliny w okolicy Adamy ( dzisiaj: ed-Damijeh), odległej o 40 km od ujścia Jordanu.” Cytat za odnośnikiem w  Biblii Tysiąclecia.

Bitwa o Jerycho była przez Jahwe bardzo dobrze przemyślana. Każdy szczegół był przemyślany. Każde słowo. Każdy gest. Widać tutaj pewnego rodzaju system cyfr i powtórzeń. Czyżby początek magii cyfr, a może nawet ich porządkowanie? Na czymże opiera się matematyka, jeżeli nie na układzie cyfr? Jahwe pilnował takich rzeczy, był przez to nazywany Bogiem Ładu.  Chyba znowu się zapędziłem. Powracajmy do naszej głównej opowieści.

Bitwa o Jerycho była pierwszą, ale nie jedyną bitwą stoczoną przez hufce Jozuego. Następną bitwą była ta o miasto Aj. Gdyby Jozue zdobył to miasto, Izraelici by powiększyli terytorium Ziemi Świętej. Oczywiście nasuwa się pytanie czemu terytorium Ziemi Świętej zdobywano jakby nie patrząc siłą miecza. Trzeba tutaj zaznaczyć, iż nazwa miasta Aj oznacza ruiny. Czyli miasto zdobyte właśnie siłą.

Ze zdobyciem Aj było podobnie jak z zajęciem Jerycha: zwiadowcy, błogosławieństwo Jahwe,  plan bitwy.  Tu podobieństwa jednak kończą się. Trzeba przecież zauważyć iż bitwa o Aj była dwustopniowa i była związana z  … świętokradztwem. Nie będę w tym miejscu opowiadał szczegółów – proszę poczytać samodzielnie rozdziały 7 i 8.

Nie dość na tym. Mówię o zdobywaniu ziem dla przyszłych pokoleń Izraela.  Jozue dostał kolejny rozkaz od Jahwe. Kolejne i kolejne miasta Palestyny . A może całą Palestyną zawładnąć? A potem podzielić ją pośród dwunastu pokoleń Izraelitów. I tak się stało. Kolejne rozdziały księgi Jozuego pokazują moc Jahwe nad postanowieniami o zdobyciu coraz większej ilości ziem. I tym razem nie opowiem całej historii, odsyłam więc do odpowiednich rozdziałów Księgi – od 9 aż  do 21. Trzeba tutaj zauważyć pewną zasadę, która działała w czasie podziału ziem. Otóż pokoleń Izraelitów było dwanaście, i jak nietrudno się domyślić przedstawicieli tych pokoleń również dwunastu. Zatem podział ziem był ułatwiony. Można tutaj także  zauważyć iż tak naprawdę do podziału przystąpiło jedenaście pokoleń. Pokolenie Lewiego ( zasłużone skąd inąd dla Izraela) dostało tylko kilka kaanenyjskich  miast do dyspozycji.  Tak czy inaczej widać tutaj dobitnie ważną rolę ciągłości cyfr.  I staranny, nieomalże aptekarski zapis biblijny: ten ma to dostać, a ten to – autor przy każdym pokoleniu wylicza zasługi, medale, dyplomy, i inne odznaczenia. Chyba znów za daleko rozwinąłem swą myśl. Niemniej warto zauważyć pewną myśl, która przyświecała Izraelitom: Jahwe jest bogiem wymagającym, niepozwalającym na najmniejsze  ustępstwa wobec Prawa. A to Jahwe jest Prawem. Żadne inne bóstwo jak tylko Jahwe.

W tym miejscu można zauważyć modlitwę Jozuego, jest ona zapisana pod koniec księgi. Można ją porównać do modlitwy Mojżesza, a  czyż duchowni nie powinni nawiązywać doń w swoich kazaniach? Księga Jozuego kończy się śmiercią patriarchy. Nastaje czas sędziów … Tak zresztą nazwano następną biblijną księgę. O niej za jakiś czas.

środa, 29 października 2014
Księga Powtórzonego Prawa

 

 

Mojżesz wygłasza trzy mowy. Trzy świadectwa o przebytej drodze przez Izraelitów. Są oni w drodze do Kanaan. Tak się zaczyna Księga Powtórzonego Prawa. Potrzebują co jakiś czas  odpoczynku. Jakby oddechu. Takiego zespolenia przy wspólnym biesiadowaniu. Proszę owo pojęcie biesiadowania wziąć w cudzysłów. Chodzi przede wszystkim o to aby Izraelici poczuli swobodę i komfort higieniczny. Trzeba przecież pamiętać, iż podróż przez pustynię  ( a taką właśnie drogę Izraelici wybrali- a inna istnieje?) to mordercza praca dla ciała. Proszę sobie wyobrazić iż przez cały czas podróży  ci ludzie nie zdejmowali ubrań, i raczej nie myli się przez kilka, kilkanaście dni. Od oazy do oazy. A jak dawali sobie radę z wszelakimi „nieczystościami” ? Raczej nie nosili ze sobą przenośnych urządzeń sanitarnych …

Można tu opowiedzieć – jako ciekawostkę – iż Izraelici umiejscowili swe obozowisko w pobliżu Jordanu. W czasach Mojżesza klimat „przyjordanowski” wyraźnie się różnił od tego który możemy dziś zaobserwować. Ziemia Jordanu – tak nazwijmy okolice obozu Izraelitów – była bardziej bogata niż nam się może wydawać. I chyba raczej nie było problemu z „nieczystościami” …

Ale tak naprawdę,  w czasie odpoczynku swych współplemieńców Mojżesz miał bardzo trudne, acz chwalebne zadanie. Wygłosił oto trzy mowy. W Kościele są takie mowy nazywane świadectwami. Świadectwa mają zbudować moralnie, duchowo społeczność do której owe słowa są skierowane. Mojżesz zobaczył że Izraelici są jakby zmęczeni podróżą, chciał przeto przypomnieć Jahwe. Właściwy cel podróży społeczności.

 Bo Jahwe jest z ludem wybranym na dobre i złe, tak mówi Mojżesz w pierwszej mowie. Wywiódł z niewoli egipskiej ( często pojawia się ten zwrot w Biblii, prawda?), pokazywał drogę ku Kanaan, wreszcie  dał Jahwe Dekalog. Pojawia się wątek próby na pustyni, Arka Przymierza. Zwycięstwo nad synami Anaka pod wodzą Jahwe.  Druga mowa Mojżesza również opiera się na wspomnieniach. Znamy je z poprzednich ksiąg biblijnych. Mojżesz opowiada kolejne etapy podróży. Ale dlaczego Mojżesz tak czyni ? Czyżby Izraelici zapomnieli to co przeżyli? Oczywiście, że nie. Czy nie warto jednak scalić ludzi wokół jednej rzeczy ? jednego celu? To wzbogaca, ujednolica spojrzenie na świat.  To są takie wyjątkowe chwile. Można odpocząć , ale również dodać sobie i innym odwagi. Jak to się mówi teraz? – podnieść morale.

Po  dwóch mowach przypominających dotychczasową drogę do Kanaan  następuje trzecia. Bibliści nazwali ją „Kodeksem Deuteronomicznym”. Czyli kodeksem zamykającym opis Praw Mojżeszowych. Samo słowo „deuteronomiczny” znaczy „powtórzenie”. Mojżesz przypomina zatem wszystkie dotychczasowe prawa Izraela. Włącznie z Dziesięcioma Zdaniami, czyli Dekalogiem.  Jest tych praw dość duża ilość, są bardzo szczegółowo opracowane. Dotyczyły wszystkich dziedzin życia. To jest zrozumiałe. Człowiek potrzebuje kodeksów, spisu praw, zasad – czy jak to nazwiemy. Zastanawia fakt iż Jahwe poprzez Mojżesza dał człowiekowi aż tak szczegółowy „plan zajęć”. Tu trzeba przypomnieć słowa samego Jahwe. „ Ja, Jahwe jestem zazdrosny o ciebie, ludu mój” . Można  być zazdrosnym  o prawa ustanowione przez innego ustawodawcę niż Jahwe? Ano, można. Kanaan to przecież ziemia bóstwa Baala, znienawidzonego przez Jahwe. Do tego stopnia, iż Bóg Mojżesza rozkazał rozwalić wszystkie posągi tegoż bożka. Zazdrość Jahwe jest jakby miarą

Tak dla rozwagi Czytelnika podaje tematy-wątki przemów Mojżesza.  W nawiasach podaję  biblijny rozdział i wers.

Pamięć i dziedzictwo: kształtowanie wspólnoty (6,1-11,32) 
A. Jeden Bóg, jedna lojalność (6,1-9)
B. Pamięć dla przyszłości (6,10-8,10)
C. Groźba pychy i arogancji (8,11-10,11)
D. Priorytety (10,12-11,32)

IV Tora: wspólnota podlega Bogu (12,1-26,19) 
A. Kult wspólnotowy: gdzie i dla kogo (12,1-13,18)
B. Być ludem świętym (14,1-15,23)
C. Kult wspólnotowy: kiedy (16,1-17)
D. Kwestie sprawiedliwości i kultu (16,18-19,21)
E. Zasady świętej wojny (20,1-20)
F. Obowiązki we wspólnocie (21,1-15)
G. Kult wspólnotowy: wdzięczność (26,1-15)
H. Wezwanie końcowe (26,16-19)

V Zawarcie i zachowanie przymierza: granice wspólnoty (27,1-34,12) 
A. Przymierze posłuszeństwa (27,1-30,20)
B. Słowa zachęty (31,1-8)
C. Troska o przyszłość (31,9-29)

Dla Jahwe priorytetem jest to, aby Izraelici byli jednością w społeczeństwie. A Jahwe ma stać na czele owego społeczeństwa. Żaden inny bożek, żaden inny – tylko Jahwe.  Jahwe w tej księdze jawi się jako taki  mający wszelką władzę i ostoję nad swym ludem. Mojżesz jest tylko przedstawicielem Jahwe na ziemi.

Dla Jahwe priorytetem – powtórzmy – była jedność ludzi. Zespolenie, jak najbardziej bliskie, zespolenie.  I tu taka refleksja. Od „ludzi Mojżesza” ( wiem, że garbate to określenie) można się uczyć zespołowego myślenia, Drużynowego Rozmyślania. To ukłon w stronę grup modlitewnych, których przecież jest ogromna liczba.  Owe grupy modlitewne mogą brać przykład  z życia „grupy Mojżesza”.

 Ciekawe czy Mojżesz mówił „z głowy” czy też „z kartki”? Mowy były trzy i dość długie.  Przepraszam, to taki wtręt,  żarcik. Przecież kim był Mojżesz? Prorokiem. Natchnionym człowiekiem. A jeśli był natchnionym to czy potrzebował jakiejkolwiek  pomocy? Naturalnie że nie.  Najprawdopodobniej Mojżesz jednak używał swojej własnej głowy.

 A przecież tradycja talmudzka mówi, że Mojżesz jest autorem pięciu pierwszych ksiąg.  Oczywiście – zakończenie księgi pochodzi z czasów późniejszych. Mojżesz nie mógł – jak żaden człowiek – opisać swojej śmierci.  A kto dopisał fragment o śmierci Mojżesza? Jozue, Autor następnej biblijnej księgi?

  Tak naprawdę nie ma „akcji” w Księdze Powtórzonego Prawa. Jest tylko Mojżesz i jego mowy. Może pod koniec coś  … Obserwujemy śmierć Mojżesza.  Ale trzeba tutaj zauważyć, że i tu mamy do czynienia z mową, ba! toż to „literatura piękna”!  Otóż Mojżesz modlił się. Mało powiedziane. To nie była modlitwa, wyklepanie pacierza  w naszym, że tak powiem, rozumieniu.  Żar, z jakim wygłaszał słowa owej kantyczki, pochłonąłby każdy żagiew świata. Niebo i ziemię poruszył Mojżesz tą kantyczką. I mógł spokojnie umrzeć. Wypełnił swoją misję.  Amen.

niedziela, 23 marca 2014
Księga Liczb

Księga Liczb zaczyna się od pewnej … liczby. Oto  Autor Księgi przedstawia  dość prymitywny zapis daty. Dnia pierwszego drugiego miesiąca, w drugim roku po wyjściu z Egiptu – tak zostało zapisane. Powiedziałem, że to dość prosty zapis. Trzeba pamiętać jednak dla  kogo ów zapis został utworzony. Dla ludzi, którzy mieli wokół siebie pustynię i tylko pustynię. Mieli tylko słońce oraz księżyc i gwiazdy, aby utworzyć coś w rodzaju kalendarza. Kapłani mieli tą wiedzę. Prosty lud nie. Prosty lud miał tylko  świadomość kapłanów, jeśli można tak powiedzieć. Który to rok od stworzenia świata? Od wygnania z raju? Kapłani coś szepcą o dodatkowym, 13. Roku, ale prosty lud nie rozumie tego. Powinien mieć  jakiś swój punkt zaczepienia.  Jahwe znalazł na to sposób. Wyjście z Egiptu było jakby nie patrzeć bardzo ważnym momentem w życiu Izraelitów. Wybili się na niepodległość.  To jakby święto narodowe dla Izraelitów. I dlatego, i stąd wzięła się już znana formuła : Dnia pierwszego miesiąca, w drugim roku po wyjściu z Egiptu.
Ale co się wydarzyło owego roku, że został tak dokładnie zapisany? Zdaje się, że coś ważnego. Oto Jahwe prosi Mojżesza o spis ludności. Pierwszy taki  spis. Pierwszy spis ludności pod  Mojżeszem.  Dokładniej spis mężczyzn.  Bo w tym czasie kobiety nie miały żadnych praw, żadnych, oprócz jednego – prawa do rodzenia. Poza tym Jahwe chodziło o siłę militarną raczej niż o wykresy statystyczne. Tak na wszelki wypadek, oczywiście, spis się odbył. To był taka próba ognia. Próba posłuszeństwa wobec Jahwe. Próba udana – wszyscy dorośli mężczyźni stawili się na rozkaz Jahwe. Ale tu chodziło o znacznie większą  sprawę. Jahwe organizował Izraelitom  obóz. Izraelici mieli bowiem wyruszyć w poszukiwaniu Ziemi Obiecanej. Odbyło się to w sposób następujący. Najpierw rozmieszczono pokolenia w obozie według lat, następnie  spisano obowiązki synów Lewiego i Aarona, a pod koniec  usunięto  nieczystych.
Pascha i wymarsz to kolejne –  bardzo istotne – etapy Księgi Liczb. Jahwe ustanowił święto Paschy. Jest to święto na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu, zaczynało się dokładnie 15. dnia miesiąca Nisan, co w kalendarzu gregoriańskim odpowiada okresowi przesilania wiosennego, czyli jest to okres marca/kwietnia. A oto co się stało w obozie Mojżesza w owym czasie. Jak mówi Biblia „znaleźli się mężowie którzy z powodu zaciągnięcia nieczystości i nie mogli w tym dniu obchodzić Paschy”.  W tym momencie Jahwe musiał ”dopisać artykuł” do powstałych już przepisów, tak jakby zaistniałej sytuacji. A może po prostu – po raz kolejny – dał człowiekowi wolną wolę?
Widocznym znakiem, że Jahwe prowadzi lud wybrany miał być obłok.  Do dnia wymarszu obłok wisiał nieruchomo nad Przybytkiem, w dniu wymarszu „podniósł się” i dał sygnał do podróży. Przedtem jednak zatrąbiły trąby zrobione ze srebra.  To taki drugi znak, tym razem dźwiękowy, oznaczający  porę wymarszu.
„Drugiego roku, dwudziestego dnia drugiego miesiąca, podniósł się obłok znad Przybytku Świadectwa”, zaczęła się wędrówka do Ziemi Obiecanej.  Zaczęła się od narzekań. Jesteśmy głodni, daleka droga przed nami, Uj bieda, nam, bieda. Jahwe zapłonął gniewem, i to można rzecz dosłownie. Spalił tym gniewem pół obozu, ale nic to nie dało. Izrael nadal podnosił rękę na Jahwe. Ach, te ryby, które pamiętamy z Egiptu. Ogórki, melony, cebulę, czosnek. Ach … A tu, na pustyni tylko ta manna. Izrael  chciał nawet  powrócić do punktu wyjścia, a  Jahwe nie ulitował się nad swym ludem.  Mało tego:  Jahwe karał lud. Kolejnych wątpiących Bóg ukarał atakiem węży, kiedy jednak Mojżesz wstawił się za nimi, Pan wysłuchał go i zrezygnował z dokonania spustoszenia. To był pierwszy bunt Izraelitów, ale nie ostatni.  Niestety, natura ludzka jest nieposkromiona.  Jakoś nie chce się uspokoić.
 Następne rozdziały opisują dalszy ciąg marszu ludu pod przewodnictwem Mojżesza i Aarona. Ludzie zatrzymują się w końcu, aby odpocząć i zakładają obozowisko w różnych miejscowościach, między innymi w Paranie, Taberze oraz Chacerocie. Kolejnym etapem wędrówki ludu wybranego był podbój krainy Zajordania. Potem następuje opis zagłady dwudziestu czterech tysięcy bałwochwalców. Kolejnych wątpiących Bóg ukarał atakiem węży, kiedy jednak Mojżesz wstawił się za nimi, Pan wysłuchał go i zrezygnował z dokonania spustoszenia. Następne rozdziały opisują dalszy ciąg marszu ludu pod przewodnictwem Mojżesza i Aarona.
Trudno w jednym felietonie zawrzeć wszystkie  „przygody” Izraelitów w drodze, opisane w Księdze Liczb,  ale zwraca jedna, dość oryginalnie zapisana, jakby na potrzeby scenariusza filmowego.  Oto jak przedstawia się sytuacja.  Balak, syn Sippora, a władca Moabu, usłyszał o podbojach terytorialnych Izraela i przestraszył się. Wysłał posłów do Balaama, proroka. Balak posłał po niego, aby ten przeklął lud izraelski. Miał Balaam w drodze do obozu Izraelitów pewną przygodę. Oto oślica, na której do pory jechał, położyła się na drodze i nie chciała ruszyć się z miejsca. Zobaczyła przecież anioła pańskiego, i najnormalniej na świecie przestraszyła się. Balaam zbił ją trzy razy.   Odezwała się  oślica ludzkim głosem: „ Czyż nie jestem twoją oślicą, na której jeździsz, odkąd jesteś, aż po dzień dzisiejszy? Czyż miałam zwyczaj czynić ci coś podobnego?” Odpowiedz  była krótka: „Nie”. Wtedy Balaam zobaczył Anioła . Anioł oznajmił prorokowi: „ Za to, że nie dojrzałeś znaku, który dawała ci oślica, będziesz odtąd głosić  słowo Boże” . I tak się stało. Balaam prorokował w imię Jahwe, co niezbyt się podobało Balakowi. W końcu wypędził Balak Balaama z Moabu.  Po tej przygodzie Balaka z Balaamem Izraelici mogli bez żadnych przeszkód zasymilować się z Moabitami.  Ta asymilacja była dość szybka i całościowa. Za żony wzięli Izraelici Moabki, a ich dusze i umysły zajęły tamtejsze bożki .
Księgę Liczb kończy dodatek dotyczący przepisów. Jest to zbiór przepisów ogólnych, dotyczących a to ślubów – Moabki!, a to podziału zdobyczy wojennych, a to bożków – znowu Moabici.  Sporo miejsca Jahwe poświęcił ofiarom dla siebie samego. Jahwe to bóg bardzo wymagający.  I bardzo przez to sprawiedliwy.  Izraelici powinni być spokojni. O siebie i inne pokolenia. To mówi Pan, Jahwe Najwyższy.

 

 

 polecam kupno przez te linki

http://www.zlotemysli.pl/adambibliotekarz,1/prod/12572/obudz-w-sobie-mistrza-niepelnosprawni-iwona-haba.htm                            

http://www.zlotemysli.pl/adambibliotekarz,1/prod/6295/seksualny-klucz-do-kobiecych-emocji-j-d-fuentes.html

http://www.zlotemysli.pl/adambibliotekarz,1/prod/6281/efekt-motyla-kamil-cebulski.html

 

 
1 , 2
O autorze
Zakładki:
Tagi